20 marca 2020

Urodzinowy prezent – Jungkook

Zamyślona szłam ulicą i w pewnym momencie wpadłam na kogoś.
-Uważaj!
Upadłabym, gdyby chłopak, z którym się zderzyłam, mnie nie złapał. Podniosłam wzrok, aby zobaczyć na kogo wpadłam i przeprosić. Nie zrobiłam tego jednak, ponieważ oniemiałam. Zrobiło mi się głupio na widok osoby, na którą wpadłam. Był to Jungkook z BTS.
-Nic ci nie jest?- spytał, spoglądając spod zielono-czarnej czapki z daszkiem.
Wpatrywałam się w niego z rozwartymi ustami, aż w końcu wydukałam:
-Nic… przepraszam… za kłopot i dziękuję.
Jąkałam się lekko, mówiąc, co wywołało uśmiech na jego twarzy. Ukłoniłam się i szybko ulotniłam.
**********
Od tamtego razu nie spotkałam go więcej. Narzekałam sama na siebie, że przegapiłam taką okazję, żeby z nim pogadać. Dziś kolejny raz szłam tą samą ulicą do domu.
-Znowu chodzisz z głową w chmurach?- usłyszałam za sobą radosny głos.
Nie mogłam uwierzyć, że to on za mną stoi. Obróciłam się niepewnie, spoglądając na niego. Zaczerwieniłam się od razu i odwróciłam wzrok. Jego spojrzenie jak i uśmiech były stanowczo zbyt cudowne jak na moje serce, które jeszcze chwila, a wyskoczyłoby mi z piersi.
-Jestem Jungkook.- przedstawił się- Ale to pewnie wiesz.
-_____- wydukałam.
Zapadła między nami niezręczna cisza. Co chwila spoglądaliśmy na siebie i uśmiechaliśmy się głupio.
-Może się przejdziemy?- zaproponował Jungkook, przerywając ciszę.
-Pewnie.- odpowiedziałam lekko się uśmiechając.
Chciałam go poznać. Był moim biasem. A widok iskierek w jego oczach, jeszcze bardziej mnie zaintrygował.
**********
O tamtej pory, zaczęliśmy spotykać się regularnie. Staliśmy się dobrymi przyjaciółmi.
Przynajmniej tak było z jego strony, bo ja chciałam czegoś więcej niż przyjaźni, choć zdawałam sobie sprawę, że tak się nie stanie. Próbowałam o nim zapomnieć, ale za każdym razem gdy dzwonił, poddawałam się i odbierałam.
**********
Pewnego dnia krzątałam się po kuchni, kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Gdy otworzyłam ujrzałam, uśmiechniętego od ucha do ucha Jungkook.
-Hej.- powiedziałam, wpuszczając go do środka.
-Cześć- przywitał się- Przepraszam, ostatnio byłem zajęty, ale takiej okazji nie mogłem przegapić.
-Jakiej okazji?- pytam zdziwiona.
Zmrużył powieki, lustrując mnie wzrokiem.
-Nie mów, że zapomniałaś o swoich urodzinach…
Zrobiłam zażenowaną minę, co nie uszło uwadze Jungkook.
-Odwróć się i nie podglądaj.
Zrobiłam co kazał, a po chwili usłyszałam dwukrotne trzaśnięcie drzwiami.
-Możesz się odwrócić.
Kiedy to uczyniłam, zobaczyłam Jungkook, trzymającego wielkiego pluszowego misia.
-Wszystkiego najlepszego!
Podziękowałam mu i zaproponowałam coś do picia.
Gdy krzątałam się po kuchni, cały czas czułam jego wzrok na sobie. Czułam się skrępowana, gdy kolejny raz przyłapałam go na wpatrywaniu się we mnie z szybka reakcją odwrócenia głowy.
-Proszę.- podałam mu szklankę z płynem.
Usiadłam obok niego na kanapie. Jungkook siedział zamyślony, wpatrując się w jakiś nieznany punkt. Był dziś jakiś taki dziwnie spięty. Odniosłam szklanki do zlewu i stanęłam naprzeciwko niego.
-W porządku?
Uniósł na mnie wzrok i kiwnął głowa na tak. Nie przekonało mnie to i dręczyłam go dalej, dopóki nie powiedział:
-Bo… bo ja mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę, tylko nie wiem czy ci się spodoba.
-No co ty, na pewno mi się spodoba.
-Nie wiesz, co to, więc skąd możesz wiedzieć?
Nie wiedziałam, co powiedzieć. Był dziwnie poważny.
-Znasz mnie, więc czym możesz się martwić?
-Czym?
Podszedł do mnie z lekkim wahaniem. Poczułam jego dłoń na policzku, a po chwili zakrył moje usta swoimi. Świat zawirował, a nogi miałam jak a waty. Dla bezpieczeństwa, zacisnęłam pięści na materiale bluzki, pod którym znajdowało się wyrzeźbione ciało.
-Kocham cię, _____-wyszeptał, przerywając pocałunek- I jeszcze raz wszystkiego najlepszego.
-A nie mówiłam, że mi się twoja niespodzianka spodoba?- uśmiechnęłam się- Kocham cię, idioto.
Zdążyłam powiedzieć, nim jego usta znów złączyły się a moimi, w długim i namiętnym pocałunku.

6 komentarzy:

Będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad :)