25 maj 2020

Sen - Jongup


Jongup zadzwonił do mnie, żebym przyszłam do dormu B.A.P. Zapukałam, ale nikt nie otwierał, więc nacisnęłam na klamkę. Otwarte. Weszłam do środka i skierowałam się do jego pokoju. Zajrzałam do środka. Jongup leżał rozwalony na łóżku. Co prawda jak dzwonił to miał zaspany głos, ale myślałam że już wstał. Podeszłam do niego i potrząsnęła nim.
- Jongup- szepnęłam.
Brak reakcji. Przewróciłam go na plecy i ponownie spróbowałam obudzić.
-Hej wstawaj!- krzyknęłam.
Nic. Chciałam znowu nim potrząsnąć, ale złapał mnie za nadgarstki i pociągnął tak, że wylądowałam na łóżku, a on przytulił mnie od tyłu.
- Jongup- powiedziałam cicho.- Puść mnie.
Żadnej reakcji. Czyżby spał? Próbowałam się uwolnić, ale na marne. Był za silny. Westchnęłam. Moje policzki zaczęły robić się gorące. Jongup od początku mi się podobał, ale nie chciałam niszczyć przyjaźni przez to, że się w nim zakochałam. Leżałam tak jeszcze rozmyślając, ale po chwili sama zasnęłam.
***********************
Obudził mnie dźwięk budzika, który zaraz został wyłączony. Odwróciłam się do tyłu. W tym samym czasie Jongup odwrócił się, żeby iść dalej spać. Nasze usta spotkały się w delikatnym pocałunku. Otworzyłam szeroko oczy z zaskoczenia. Nie spodziewałam się tego.
- To chyba sen, ale zawsze chciałem cię pocałować _____. Kocham cię- usłyszałam.
Zamarłam. Że co? Jongup miał zamknięte oczy. Znaczy, że spał. Nagle otworzył oczy i spojrzał na mnie z przerażeniem. Patrzyłam na niego z otwartymi oczami i ustami, nie potrafiąc nic powiedzieć ani się ruszyć.
- _____?- Zapytał, a ja nadal patrzyłam na niego tępym wzrokiem- J… ja… bo wiesz… to było… sen?
Oprzytomniałam.
- Przepraszam- powiedziałam i uciekłam z jego pokoju, a później z dormu.
Zbierało mi się na płacz. Słyszałam jak mnie woła, ale nie zwolniłam. Zatrzymałam się dopiero przy przejściu dla pieszych. Gdy miałam już zielone światło i mogłam przejść, ktoś objął cię z tyłu, i szepnął mi do ucha:
- Przepraszam.
Znałam ten głos zbyt dobrze. Jongup odwrócił mnie przodem do siebie i spojrzał prosto w moje oczy.
- Jongup- zaczęłam- czemu mi nie powiedziałeś?
- Ja.. bo… bałem się, że nie będziesz chciała mnie znać- wydusił to z siebie.
Uśmiechnęłam się.
- Kocham cię.
Zaśmiał się i przytulił mnie.
-Ja ciebie mocniej.

20 maj 2020

Wyznanie - N


Siedziałam na parapecie w swoim pokoju, wpatrując się w zachód słońca. Objęłam mocniej kolana i oparłam głowę na nich. Przymknęłam lekko powieki, a przed oczyma od razu ukazała mi się jego uśmiechnięta twarz. Serce od razu mi przyśpieszyło. Westchnęłam, otwierając oczy i ponownie spojrzałam na zachodzące już słońce. Nie sądziłam, że mogłabym zakochać się w najlepszym przyjacielu. Ale co się stało to się nie odstanie. Moje serce przyśpieszało na sam jego widok, nie wspominając już o jego uśmiechu, czy momentach, w których czochrał mi włosy.
W pewnym momencie poczułam, że ktoś odgarnia mi włosy za ucho i całuje lekko w policzek. Zastygłam w bezruchu i zmarszczyłam brwi. Rozszerzyłam powieki, widząc ze sprawcą tego dotyku był N.
-Przepraszam.- powiedział N, odsuwając sie ode mnie, zawstydzony.
Zeszłam z parapetu i zapytałam się łamiącym się głosem:
-Dlaczego?
-Za pocałunek. Przepraszam.
-Dlaczego mnie pocałowałeś N?- chciałam znać odpowiedź.
-Ja…- chłopak zamyślił się, chyba nie do końca, znając odpowiedź na moje pytanie. Zrobiłam krok w jego stronę, nie spuszczając z niego wzroku. – Ja…- ponownie się zaciął, wyciągając dłoń, aby pogłaskać mój policzek.
-Ty?- zapytałam, nie dając za wygraną.
Wpatrywałam się w jego oczy z nadzieją, że może jednak odwzajemnia moje uczucia. Jednocześnie będąc przygotowana na odrzucenie.
N schylił się w moją stronę, i zanim zdążyłam zareagować, musnął moje usta swoimi. To była chwila, ale jaka cudowna. Zarzuciłam mu ręce na ramiona, przywierając do niego całym ciałem i oddając pocałunek, który z lekkiego muskania warg, przemienił się głęboki i namiętny pocałunek. Odpłynęłam. Dałam się porwać w wir pocałunków N. Utonęłam w jego miękkich wargach. Świat przestał istnieć, a serca zaczęły bić jednym rytmem.
W końcu oderwaliśmy się od siebie, łapiąc oddech. Moje policzki płonęły żywym ogniem, a serce biło w szaleńczym rytmie.
-Obawiam się, że czuję do ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń ______- wyszeptał N.- Zakochałem się w tobie.
-To dobrze, bo ja ciebie też.- odszepnęłam, uśmiechając się do niego.
N po raz kolejny złączył nasze usta w pocałunku.