Muzyka

Rozwijane menu

29 sty 2016

Krwawa miłość

Żyła sobie pewna dziewczyna, wierząca w wampiry. Uwielbiała o nich czytać, jak i oglądać filmy z nimi w głównej roli. Zawsze marzyła, że stanie się jedną z nich. Ludzie często nazywali ją dziwadłem lub nawet wariatką. Ale Magda się tym nie przejmowała. Zawsze pozostawała radosną dziewczyną, żyjącą w swoim świecie. Zresztą czemu miałaby to robić, skoro przyjaźniła się z Dawidem, który wspierał ją w najgorszych chwilach. Chłopak był od niej starszy o kilka lat, ale nie przeszkadzało jej to w zwierzaniu mu się. Wiedziała że zawsze jej wysłucha i spróbuje doradzić. Czuła że łączy ich jakaś dziwna więź, ale nie taka jak brata i siostrę. O wiele głębsza.
Pewnego dnia Dawid nie przyszedł spotkać się z Magdą. Dziewczyna była tym faktem zasmucona, choć to nie był pierwszy raz gdy tak się działo. Wcześniej już zdarzało się, że chłopak nie pojawiał się w umówionym miejscu. Niekiedy nawet przez kilka dni go nie było. Ale tym razem było inaczej. Czuła to. Czuła, że tym razem coś się stało.
Postanowiła go poszukać. Pytała ludzi czy go nie widzieli, ale odpowiedź była zawsze ta sama. Nie. W pewnym momencie postanowiła pójść na miejsce ich pierwszego spotkania. Nad rzekę.
Gdy tam dotarła zamarła w bezruchu.
Dawid leżał pod wielkim dębem cały we krwi. Magda była przerażona widokiem przyjaciela. Widziała rany na jego ciele. Tak jakby jakieś zwierze poszarpało jego skórę. Podeszła do niego i uklęknęła obok. Łzy same zaczęły napływać jej do oczu. Delikatnie opuszkami palców odgarnęła mu grzywkę z czoła.
Był zimny jak lód.
Zadzwoniła po karetkę, ale dobrze wiedział, że Dawid nie żyje. Dziewczyna pochyliła się nad nim i pocałowała go lekko w usta. Ból jaki czuła w klatce piersiowej był nie do zniesienia. W tym momencie zrozumiała, że ta wieź która ich łączyła, była miłością. Prawdziwą, najszczerszą miłością.
Drżącymi dłońmi Magda sięgnęła po nóż, który leżał obok ciała ukochanego. Ostatni raz spojrzała na Dawida i jednym płynnym ruchem biła go sobie prosto w serce.
Wiedziała, że to koniec. Koniec dla nich obojga.


28 sty 2016

Ulubione fragmenty piosenek 2NE1



CRUSH
  MV
Jestem egoistką
Cokolwiek robię to po swojemu
Jestem egoistką
Wszyscy wiedzą, że mi nie zależy
Jestem egoistką
Niczego się nie wstydzę
Jestem egoistką
Nikt nie jest w stanie mnie zatrzymać
****************
I LOVE YOU
 MV
Wciąż boję się miłości
Więc zrób wszystko bym ci zaufała
****************
GOTTA BE YOU
 
 MV
Jesteś moją pierwszą i ostatnią miłością
Nie żegnaj się
Nawet jeśli twoja miłość
Rujnuje mnie i rani
Dla mnie liczysz się tylko ty
Zaczęłam kochać ciebie
I na tobie przestanę
Czekam na ciebie dokładnie tutaj
To musisz być ty
Mój jeden jedyny
To musisz być ty
Ty musisz stać przy moim boku
****************
IF I WERE YOU
 
Chciałabym cię pokochać
Chciałabym, abyś ty pokochał mnie
Chciałabym spędzić z tobą choć jeden dzień
Aby później odejść i nie żałować więcej
****************
IT HURTS MV

 Powiedziałeś mi okrutnie
Nawet nie próbujesz zaprzeczyć
Że kompletnie niczego nie żałujesz
****************
 Czy już jest za późno?
Czy to koniec naszej miłości?
Nawet jeśli skłamiesz
Powiedz że tak nie jest
**************** 

Już nie jesteś taki jak kiedyś
Bo ty którego znałam i kochałam
I ty teraz jesteście inni
Jesteś zdziwiony że tylko stałam i płakałam
Przyglądając się jak odchodzisz
****************
MISSING YOU
 MV

Przestań karmić mnie fałszywą nadzieją
Bo ten świat zawsze był otoczony mrokiem
****************

 Nie lubię wykalkulowanej miłości dorosłych
****************
LONELY MV

 Kochanie przepraszam ale nawet kiedy z tobą jestem czuję się samotna
Chyba nie zostałam stworzona do miłości
Jestem okropna proszę przebacz mi
Hej przepraszam
To cała opowieść o tobie i o mnie
Chyba nie zasługuję na miłość
Chociaż jesteś przy mnie kochanie jestem taka samotna
***************

 Dlaczego zawsze gdy spotykam miłość
Odsuwam się i wpadam w otchłań samotności
****************
UGLY
 MV

Staram się szeroko uśmiechać
Ale nie podobam się sobie
**************** 

Nie mów że doskonale mnie rozumiesz
Moje brzydkie garbate serce może nawet cie urazić
**************** 

Całkiem sama- Jestem sama
Zawsze całkiem sama
Całkiem sama- Jestem sama
Nie ma ciepła
Nie ma przy mnie nikogo kto by mnie objął
**************** 

HAPPY MOJA ULUBIONA PIOSENKA MV
Myślisz o mnie czasem?
Czy może twoje wspomnienia wyblakły?
Znaczenie tego co nas łączyło jest trochę kłopotliwe
Gdy pozwoliłam ci odejść
Każdego dnia jestem sama
Obsesyjna i nieszczęśliwa
Jeśli byłam dla ciebie ciężarem
Jeśli byłam bagażem
Powinnam była wcześniej cię opuścić
Przepraszam to ja cały czas byłam problemem
Czy to naprawdę było wygodne?
Jak idiotka nawet nie zauważyłam
O nie nie płaczę płaczę płaczę
Nawet jeśli kogoś zranię (hej)
Nie zmienię niczego bo to koniec
Podaruję ci smutne pa pa pa
Ponieważ będziesz szczęśliwy jeśli odejdę (oh oh oh)
*Bez ciebie nie jestem szczęśliwa
Ale mam nadzieję że ty jesteś szczęśliwy
Z daleka będę się tobą opiekować
Bez ciebie nie jestem szczęśliwa
Ale mam nadzieję że ty jesteś szczęśliwy
Wymarzę wszystkie wspomnienia
Bądź szczęśliwy
Zapomnij o mnie
Mam nadzieję że jesteś szczęśliwy
Bądź szczęśliwy
Zapomnij o mnie
Życzę ci szczęścia*
Myślałam że mieliśmy to razem ale no wiesz
Próbowałam wszystkiego co mogłam
Czekałam na ciebie
Nie spałam dniami i nocami
Kiedy powiedziałeś że nie jesteś szczęśliwy
Z dziewczyną taką jak ja
Z miłością taką jak nasza
Poczekaj
Otrzymałam ogromny cios (pow)
Moje serce tak bardzo boli (auć)
Myślałam że byłeś szczęśliwy
Ale wyprowadziłeś mnie z błędu
Udawałam że jestem spoko
Więc powstrzymywałam łzy
I schowałam moje uczucia
Nawet jeśli byłeś trochę smutny
Nawet jeśli przez chwilę zaczynałeś wątpić
Nie byłbyś taki zimny
Czy w ogóle mnie kochałeś?
Czy to wszystko było kłamstwem?
Jak idiotka nawet nie zauważyłam
O nie nie płaczę płaczę płaczę
Nawet jeśli kogoś zranię (hej)
Nie zmienię niczego bo to koniec
Podaruję ci smutne pa pa pa
Ponieważ będziesz szczęśliwy jeśli odejdę (oh oh oh)
*Bez ciebie nie jestem szczęśliwa
Ale mam nadzieję że ty jesteś szczęśliwy
Z daleka będę się tobą opiekować
Bez ciebie nie jestem szczęśliwa
Ale mam nadzieję że ty jesteś szczęśliwy
Wymarzę wszystkie wspomnienia
Bądź szczęśliwy
Zapomnij o mnie
Mam nadzieję że jesteś szczęśliwy
Bądź szczęśliwy
Zapomnij o mnie
Życzę ci szczęścia*
Jeśli przynajmniej ty jesteś szczęśliwy
To mamy szczęśliwe zakończenie
Nie jestem sarkastyczna
Mam nadzieję że tak nie myślisz
Jeśli przynajmniej ty jesteś szczęśliwy
To mamy szczęśliwe zakończenie
Nie jestem sarkastyczna
Mam nadzieję że tak nie myślisz
Bez ciebie nie jestem szczęśliwa
Ale mam nadzieję że ty jesteś szczęśliwy
Z daleka będę się tobą opiekować
*Bez ciebie nie jestem szczęśliwa
Ale mam nadzieję że ty jesteś szczęśliwy
Wymarzę wszystkie wspomnienia
Bądź szczęśliwy
Zapomnij o mnie
Mam nadzieję że jesteś szczęśliwy
Bądź szczęśliwy
Zapomnij o mnie
Życzę ci szczęścia*

****************
A jaka jest wasza ulubiona piosenka 2NE1?

 

27 sty 2016

Wyczekiwana odpowiedź - cz.9

-Cholera!- pisnęłam cicho.
-Wejdzie tu?- patrzył sparaliżowany w kierunku drzwi.
-Nie wiem.
Wstałam szybko i narzuciłam na siebie koszulkę. Złapałam go za rękę i pociągnęłam w kierunku drzwi.
-Skarbie co ty robisz? Zobaczy nas…
-Cii…
Uchyliłam drzwi i usłyszałam jak mama rozpakowuje zakupy w kuchni. Mieliśmy trochę czasu.
-Tamte drzwi prowadzą do łazienki. Suszarka już powinna przestać chodzić, więc ciuchy będą suche… trochę pogniecione, ale suche.
Spojrzałam mu w oczy. Chciało mi się śmiać z zaistniałej sytuacji. Pochylił się w moim kierunku i pocałował czule. Westchnęłam cicho.
-Jeśli zginę…
-Przestań.- zachichotałam- Idź już.- pchnęłam go w kierunku łazienki.
Po chwili bezpiecznie się w niej ukrył. Poprawiłam koszulkę i przejrzałam się w lustrze.
-Tylko nie…
Podeszłam bliżej lustra. Szyję i dekolt pokryty miałam malinkami. Było ich kilka, ale jednak. Pośpiesznie wyciągnęłam z szafy jakiś golf i założyłam na siebie. Wyszłam z pokoju i poszłam do mamy.
-Dzień dobry.- przywitałam się.
-A tobie co się stało?- spojrzała na mnie- Nie za gorąco ci w tym golfie?
-Nie… właściwie to mi trochę zimno.
-Zrobię ci herbaty…
-Zrób od razu trzy.
-Co?
-Zobaczysz…- uśmiechnęłam się i wyszłam z kuchni, zostawiając w niej zdziwioną mamę.
To komiczne. Co jej miałam powiedzieć? Mamusiu ocaliłaś mnie przed utratą dziewictwa?
Zaśmiałam się pod nosem, ostrożnie otwierając drzwi do łazienki.
-Jak ci idzie?- spytałam, wślizgując się do środka.
Od razu zostałam przygwożdżona do drzwi.
-Takiej przygody jeszcze nie miałem.- szepnął mi do ucha- Jak mama?
-Powiedziałam jej, że ma zrobić trzy herbaty, nich się zastanawia po co…
-Od naszej randki zrobiłaś się… odważniejsza.
-Że ja?- zarumieniłam się i schowałam twarz w jego koszuli.
-A może jednak nie…- zaśmiał się.
-Umm… chodźmy już.
Tym razem to ja wyciągnęłam do niego rękę. Uśmiechnął się i schował moją dłoń w swojej.
**********************
-Więc jesteś chłopakiem mojej córki?
 
Mama ułożyła dłonie w piramidkę i patrzyła prosto na Mateusza. Wierciła go wzrokiem przez co ten zaczynał się czuć nieswojo.
-Tak…
-Chyba powinnam ci podziękować. Od dnia, w którym się poznaliście moja córka stała się weselsza. Może tego nie pokazuje tak bardzo, ale ja to zauważyłam.- uśmiechnęła się rozczulona.
 
-To ja powinienem pani podziękować.
-Mi? Za co?
-Za urodzenie tak cudownej istoty jak pani córka.
Ale żeś pojechał.
Zaśmiałam się w myślach, ale… moją mamę to urzekło. W oku zakręciła jej się pojedyncza łza.
-Mamo…- westchnęłam, patrząc na nią zszokowana.
-To ze szczęścia. Ach… już dawno nie słyszałam czegoś tak słodkiego.
Popatrzyłam się na Mata, a ten odwzajemnił spojrzenie z uśmiechem. Przytulił mnie do siebie i pocałował w policzek.




 

25 sty 2016

Taneczny duet - Donghyuk

Scenariusz z dedykacją dla iKON. Mam  nadzieję, że się spodoba^^

Jest tutaj.
Jedyny chłopak, sprawiający że moje serce przyśpiesza.
Sposób w jaki się poruszał, przyprawiał mnie o dreszcze, a płynne ruchy wprawiały w zachwyt. Donghyuk był najlepszym tancerzem w grupie. Prawie wszyscy tak uważali. I mieli racje. Mało kto potrafił powtórzyć jego ruchy. Dzisiaj
przyszłam wcześniej na zajęcia taneczne. Gdy weszłam do sali, chłopak już rozgrzewał się do muzyki.
Zawsze przychodził pierwszy.
Lubiłam go. Nawet bardzo. Był dość spokojną osobą. Można powiedzieć, że wszystkie emocje przekazywał w taniec.
Donghyuk zatrzymał się w połowie obrotu, zauważając że nie jest sam na sali.
-O ____! Nie sądziłem, że ktoś przyjdzie tu tak wcześnie.
-Akurat byłam w pobliżu coś zanieść, a że zeszło mi krócej niż myślałam, to przyszłam wcześniej. Przepraszam jeśli ci przeszkodziłam.

Uśmiechnął się.
-Nie. Może też chcesz zatańczyć?
Skinęłam powoli głową, na zgodę.
Odłożyłam torbę pod ścianę i stanęłam obok niego. Ponownie włączył muzykę i zaczął tańczyć. Przez chwilę przyglądałam się jego ruchom, by następnie do niego dołączyć. Dałam się porwać muzyce. Nawet nie zauważyłam, jak blisko siebie tańczyliśmy, dopóki piosenka się nie skończyła. Moja
twarz była zaledwie kolka centymetrów od jego, gdy rozpoczął się kolejny utwór, wyrywając nas oboje z oszołomienia. Odwróciłam się zarumieniona. Uspokoiłam się i po chwili ponownie dałam się ponieść muzyce. Widziałam, że mnie obserwuje. Serce zaczęło mi szybciej bić. Na szczęście dołączył do mnie.
Po chwili do sali wszedł nasz trener, a potem reszta naszej grupy zaczęła się schodzić. Nauczyciel zaczął zajęcia, a my zaczęliśmy robić to co kochamy.
-Dobra dzieciaczki, w przyszłym tygodniu w piątek zaprezentujecie nam układ, który wykonacie w parach.

Okazało się że jestem w parze z Donghyuk.
Nie wiedziałam czy się cieszyć, czy martwić.
*****************
Umówiliśmy się na następny dzień, aby poćwiczyć choreografię.
Zostając sama w jednym pomieszczeniu z Donghyuk, poczułam że moje motylki zaczęły wariować.
-Jesteś gotowa?- spytał.
Skinęłam głową, nie odzywając się, bo gdybym to zrobiła mój głos, by się załamał.

Po dokładnej selekcji piosenek, wybraliśmy tę, do której tańcząc oboje czuliśmy się dobrze. Zaczęliśmy tańczyć. Krok po kroku powstawała nasza nowa choreografia. Nawet nie zauważyłam kiedy zaczęliśmy żartować i wygłupiać się. Przestałam zwracać uwagę na to jak blisko siebie byliśmy. Po około 30 próbach, wykonaliśmy wszystko prawie idealnie i postanowiliśmy, że to koniec na dzisiaj. Umówiliśmy się, że spotkany się w środę aby dopracować wszystko do perfekcji.
Podniosłam torbę i ruszyłam do wyjścia z budynku, gdy usłyszał, że Donghyuk mnie wola:
-Czekaj! Odprowadzę cię.
-Nie musisz tego robić.
-Nie mogę pozwolić, aby tak piękna dziewczyna wracała sama do domu.
Zanim zdążyłam zaprotestować, pociągnął mnie za rękę. Wydęłam policzki sfrustrowana tym, że ten przystojny chłopak, traktuje mnie jak dziecko. Obejrzał się na mnie i szturchnął mnie w policzek.
-Słodka.
Obróciłam się zakłopotana na jego słowa.
Szliśmy ulicami, kierując się w stronę mojego domu.
-____- powiedział, przerywając ciszę- Wiem, że mówię to tak nagle, ale oczarowałaś mnie już na pierwszych zajęciach swoim tańcem. Nie powiedziałabym ci tego, gdybyśmy nie wylądowali w parze… że… zakochałem się w tobie.

Zamrugałam, zatrzymując się, zastanawiając się czy się nie przesłyszałam. Jednak gdy spojrzałam mu w oczy, okazało się że dobrze usłyszałam. Przygryzał wargę za zdenerwowania. Zrozumiałam, że mówi prawdę.
-Więc co ty na to?
-Ja też się w tobie… zakochałam…
Zarumieniłam się i spuściłam głowę, zdając sobie sprawę, co powiedziałam na głos. Czy to możliwe że oboje coś do siebie czuliśmy?
-Naprawdę?!
Dopytywał się, a ja tylko skinęłam głową, jeszcze bardziej się rumieniąc.
-Więc jeśli oboje coś do siebie czujemy to…- uśmiech nie schodził mu z twarzy.
Złapał mnie za podbródek, podnosząc moją twarz do góry i pocałował czule. Zacisnęłam piąstki na jego koszuli. Oddałam pocałunek, na co Donghyuk przyciągnął mnie bliżej, zmuszając, abym zarzuciłam mu ręce na szyję.

W myślach dziękowałam naszemu trenerowi, że postanowił umieścić nas w jednej parze.



 

22 sty 2016

Wpadka

Kuba Lochał – najprzystojniejszy chłopak w okolicy. Mój sąsiad i przyjaciel od czasów dzieciństwa. Byliśmy sobie bliscy. Jego rodzice ciągle na wyjazdach, a niektórzy naśmiewali się z niego, bo dawniej był pulchniutki. A ja zawsze byłam przy nim i go wspierałam bez względu na wszystko.
Nasza przyjacielska relacja była jak z bajki wzięta. Do czasu, aż postanowił się zmienić. W kilka miesięcy zmienił się nie do poznania. Niczym brzydkie kaczątko zmieniło się w łabędzia.
Próbowałam, naprawdę starałam się traktować go dalej jak swojego przyjaciela, ale moje starania poszły na marne. Mimo, że nie chciałam się zwieść jego wyglądowi.
Krótko mówiąc, zakochałam się.
Kuba mimo masowego wzrostu swej popularności nie zapomniał o mnie. Wciąż utrzymywał ze mną dobry kontakt.
A ja?
Za każdym razem, gdy go widziałam, kiedy mnie przytulał, czy całował w czółko, miałam ochotę się na niego rzucić. Zgwałcić kolokwialnie mówiąc.
Nie zrobiłam tego oczywiście. Nie myślcie sobie bóg wie czego.Zachowywałam się nadzwyczaj niewinnie. Chociaż w myślach miałam wiele scenariuszy z nami w roli głównej.
Chyba popadałam w obsesje.
Nikomu o tym nie mówiłam. Trzymałam to w najgłębszych zakamarkach swojego umysłu. Nie mogło się wydać, a zwłaszcza on nie mógł się dowiedzieć, że używałam swojej wyobraźni do wyobrażania sobie, że jesteśmy razem.
Tym razem coś mnie podkusiło, aby spisać moje wyobrażenia na Wordzie, w formie opowiadania. Ku mojemu zdziwieniu szło mi całkiem nieźle. Płynnie pisałam słowo za słowem.
Zakończyłam je słowami: „Kocham cię”.
Gdy to napisałam, usłyszałam dzwonek do drzwi.
Chciałam jeszcze coś dopisać, więc nie zamknęłam dokumentu.
Poszłam sprawdzić kto przyszedł.
-Cześć!- wykrzyknął radośnie blondwłosy, gdy tylko ujrzał mnie w drzwiach.
-Hej!- odpowiedziałam z równym entuzjazmem, całkowicie zapominając o moim niedokończonym opowiadaniu.
-Ja na kawkę.- powiedział uśmiechnięty.
Poszedł do kuchni. Zamknęłam za nim drzwi i z motylkami w brzuchu, ruszyłam za nim. Kiedy dotarłam na miejsce, zobaczyłam go opartego o blat kuchenny, obok gotującej się wody.
-Co to za niespodziewana wizyta?
-A no nudy w domu.- machnął ręką, na co się uśmiechnęłam- Gdzie masz laptopa? Bo mój padł.- dodał naburmuszony.
-Czyli jednak jest powód tej niespodziewanej wizyty?- pokręciłam głową- W pokoju.
Kuba bez słowa ruszył w stronę mojego pokoju. Westchnęłam, sięgając do szafki. Wyciągnęłam dwa kubki i wsypałam do nich po dwie łyżeczki kawy. Oparłam się o blat dumając. Szczęście jest tak blisko, a zarazem tak daleko.
Po chwili postanowiłam pójść do niego i sprawdzić co on tam wyrabia.
Weszłam do pokoju i prawie dostałam zawału.
Siedział przed kompem prawie nieruchomo, wpatrując się w ekran, na którym widniało moje wcześniej napisane opowiadanie.
Nie zamknęłam go.
-To nie tak jak myślisz!- krzyknęłam spanikowana.
Prawie rzuciła się w jego kierunku, chcąc zamknąć Worda. Nie zdołałam tego jednak zrobić, gdyż poczułam uścisk na dłoni, po czym dość mocne uderzenie w plecy. Przyparł mnie do ściany. Spojrzał mi w oczy zszokowany.
-Dlaczego… dlaczego ja nic o tym nie wiem?- wyszeptał z… wyrzutem.
Wstrzymałam oddech, rumieniąc się jeszcze mocniej.
Jego wyraz twarzy stał się bardziej seksowny. Przybliżył swoją twarz do mojej, tak że stykaliśmy się czołami.
Poczułam na ustach dotyk jego gorących warg.
Instynktownie rozchyliłam wargi, wpuszczając jego język do środka. Całował mnie łapczywie. Zachłannie.
Niechcący jęknęłam prosto w jego usta, przez co oderwał się ode mnie. Wpatrując się we mnie rzekł:
-Chcę zrobić z tobą wszystko co jest w tym opowiadaniu.- wyszeptał zachrypniętym głosem.
Przejechał opuszkami palców po moim policzku i dolnej wardze. Serce łomotało mi tak, jakby chciało wyskoczyć mi z piersi.
Z tej chwili wyrwał nas gwizd czajnika.
-Ja pójdę.- powiedział i wyszedł, jak gdyby nic.
Przez chwilę jeszcze stałam oparta o ścianę. Miałam wrażenie, że nogi mam jak z waty. Spojrzała w stronę laptopa. Podeszłam powolnym krokiem, by go wyłączyć.
Kiedy miałam już nacisnąć czerwony krzyżyk, zobaczyłam że pod ostatnim zdaniem napisanym przeze mnie, jest coś jeszcze: „Ja ciebie też”.


 

20 sty 2016

Wyczekiwana odpowiedź - cz.8

Zalałam się rumieńcem, ale nic nie powiedziałam. Weszliśmy do mojego domu. Zostawiliśmy mokre buty w przedpokoju i kompletnie przemoczeni weszliśmy do salonu.
Uciekłam do pokoju, żeby się przebrać.
-Ładny pokój…- usłyszałam to, gdy właśnie ubierałam bluzkę.
 
-Nawiedzony, zboczony idiota!- krzyknęłam, szybko zakładając na siebie koszulkę. Obróciłam się do niego i zobaczyłam jak w kuckach zdejmuje spodnie.
- Mat! 
-Co?!- popatrzył na mnie zdezorientowany, ale po chwili się uśmiechnął, zorientowawszy o co mi chodzi.- Chcesz żebym się rozchorował? Muszę gdzieś wysuszyć ciuchy.- zaśmiał się- Pomożesz mi z koszulką?
Spojrzałam na niego niepewnie. Nadal męczył się ze spodniami przyklejonymi do nóg. Klęknęłam przy nim i ostrożnie zaczęłam rozpinać guziki jego koszuli. Zarumienił się. Widząc to moje policzki też zaczęły mnie piec. Dokończyłam rozpinanie koszuli z zamkniętymi oczami.
-Słodka…- pocałował mnie delikatnie w policzek.
-Zboczeniec!- krzyknęłam, wstając na równe nogi.- Niewyżyty idiota! Na co ja się godzę?- stanęłam tyłem do niego, trzymając jego koszulę w jednej dłoni.- Daj mi spodnie…- powiedziałam, wyciągając rękę.
Posłusznie mi je podał. Poszłam do łazienki i wrzuciłam nasze ubrania do suszarki. Z powrotem poszłam do swojego pokoju.
-Wybacz, ale mieszkam tu sama z mamą i nie mam… dla… ciebie… ubrań…- ledwo co zdołałam skleić zdanie, gdy zobaczyłam go na moim łóżku. Na moje policzki od razu wypłynęły rumieńce.- Proszę… przykryj się…

Dopiero teraz zauważył, że jestem w pokoju. Chyba za bardzo zaangażował się w głaskanie mojego kota.
On chyba jednak jest normalny… rumieni się tak samo jak ja.
Uśmiechnęłam się. Patrzył na mnie zdezorientowany. Podeszłam do niego i przykryłam go kołdrą, przynajmniej do połowy.
-Rumienisz się.- szepnęłam słodko.
Obrócił głowę w drugą stronę, aby schować rumieńce.
-Ty też… umm… właściwie mam coś dla ciebie.- podał mi pudełeczko, którego wcześniej nie zauważyłam.
 
Uchyliłam wieczko.
W środku znajdowała się bransoletka z kamyczkami w chyba wszystkich odcieniach niebieskiego.
-Och…- westchnęłam zachwycona.- Jest prześliczna.
-Pomogę.- zaproponował, gdy zobaczył, że męczę się z zapięciem.
Usiadłam bliżej niego i wyciągnęłam nadgarstek w jego stronę. Powoli zapiął bransoletkę i jeszcze przez chwilę trzymał moją dłoń, wodząc opuszkami palców po jej wnętrzu.
W pewnym momencie gwałtownie przyciągnął mnie do siebie.
Przytulił mnie. Patrzyłam na niego w szoku. Moje ciało zesztywniało i przeszły po mnie przyjemne dreszcze.
-Możemy tal przez chwilę zostać?- szepnął mi do ucha.
-Mhm… -nieśmiało wtuliłam się w niego.- Lubię twój zapach.- szepnęłam cicho.
Poczułam, że spięły mu się wszystkie jego mięśnie.
Nagle popchnął mnie delikatnie, tak że leżałam na łóżku, a on zwisał nade mną. Przez moje ciało ponownie przebiegły przyjemne dreszcze. Patrzył mi głęboko w oczy. Ostrożnie położył rękę na moim brzuchu i zsunął ze mnie koszulkę, nie spuszczając ze mnie wzroku.
 
-M-mat…- szepnęłam kiedy przejeżdżał dłonią wzdłuż mojej talii.
Obsypywał moją szyję, obojczyk i usta gorącymi pocałunkami. Mimowolnie oplotłam rękami jego szyję, poddając się pieszczocie.
-Córcia! Jesteś w domu? Jednak nie mam nocnej zmiany. Pomyliły mi się dni- usłyszałam głos mojej mamy.



 

True words 3

Moim marzeniem jest być czyimś marzeniem.

***************** 

Tak bardzo bym chciała znaleźć kogoś
Kto mnie zrozumie
Pokocha taką jaką jestem
I da nadzieję na lepsze jurto.
***************** 

Kocham cię za wszystko i za nic,
Tak po prostu bez granic.
*****************

 Kocham cię tak bardzo, że boję się ciebie stracić.
Ale mimo wszystko najważniejsze jest to, byś był szczęśliwy.
Więc jeśli wybierzesz ją, pozwolę ci odejść z mojego serca.
Raz na zawsze.
By nie bolało nigdy więcej.
Mimo tego będę szczęśliwa, wiedząc że ty jesteś szczęśliwy.
*****************

 Przyjaźń to czasami jedyny sposób,Żeby być blisko tego, kogo kochasz.
 ***************** 
Miłość jest stanem, w którym szczęście innej osoby jest niezbędne dla twojego własnego.

 


19 sty 2016

Portret - Kris - cz.2

Kris^
Następnego dnia idę na spotkanie, ale czy z tą właściwą zastanawiam się po drodze.
Dziewczyna stoi odwrócona do mnie tyłem.
Wygląda podobnie.
Podchodzę do niej i mówię:
 
-Hej, jestem Kris, a ty…
-Dziewczyna, której szukasz, Maja.- odpowiada i odwraca się do mnie.
To nie ona.
-Sorry, ale to nie ciebie szukam.
Odchodzę zawiedziony.
*********************
^Kris^
Kolejnego dnia czekam na dziewczynę nieopodal kawiarenki.
-Hej!- ktoś do mnie woła- To ty jesteś Kris?- pyta szatynka.
-Gdyby to o ciebie chodziło poznałabyś mnie. Czemu wszystkie oszukujecie?
-Ja tylko chciałam spróbować…

 *********************
^Kris^
Wieczorem zrezygnowany, idę do parku rysować.
To już nie ma sensu.
Nigdy jej nie znajdę.
Nagle zostaję trafiony kulką z papieru.
Obracam się w tamtą stronę… 

TO CUD!
*********************
Po tygodniowym wyjeździe wracam wieczorem do domu.
Od koleżanki za fejsie dowiaduję się, że jestem poszukiwana. Przez Kris.
Czyżby to ten przystojny chłopak, którego spotkałam w parku przed moim wyjazdem.
Chyba wiem gdzie go szukać…
********************
-Hej, jestem ____.- uśmiecham się do niego- Dopiero co wróciłam i przed chwilą dowiedziałam się, że mnie szukasz. 

-Mam nadzieję, że nie uważasz mnie za wariata.
-No co ty! Jeszcze nikt się o mnie tak nie starał.
-Pewnie mi nie uwierzysz, ale zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia.
Powoli bierze moją dłoń w swoją i łączy je.
Rumienię się i uśmiecham lekko pod nosem.
-Ja chyba też.- odpowiadam i podnoszę na niego wzrok.
Odwzajemnia uśmiech i kładzie dłoń na moim policzku.
Zamykam oczy, a po chwili czuję jego usta na swoich.Całuje tak samo dobrze jak rysuje.

Mam teraz ferie, więc co za tym idzie dużo wolnego czasu na pisanie :)
W tym tygodniu powinna pojawić się kolejna część wyczekiwanej odpowiedzi i jedno opowiadanko niespodzianka^^