Muzyka

Rozwijane menu

31 paź 2015

Przeprowadzka - Zelo - cz.1

Zaczęły się wakacje a moi rodzice oznajmili mi, że dostali pracę w Korei. Nigdy tam nie byłam. Wiedziałam, tylko że to gdzieś w Azji.
Nie chciałam wyjeżdżać. Chciałam żeby rodzice znaleźli pracę w Polsce, ale uparli się. Byłam wściekła, bo musiałam zostawić szkołę i przyjaciół.
*********************************************
Od razu po przyjeździe, do nowego miasta, powitali nas sąsiedzi.
Była to 3 osobowa rodzina - matka z mężem i synem. Przedstawiliśmy się sobie nawzajem. Syn sąsiadów nazywał się Zelo i był o 3 lata starszy ode mnie.
Zaprosili nas na kolację.
*********************************************
Usiedliśmy przy stole. Miejsce obok mnie zajął syn sąsiadów. Przez pełne dwie godziny moi rodzice opowiadali o mnie, jak dobrze się uczę. Oczywiście opowiedzieli wszystkie szczegóły z dzieciństwa. Chciałam zapaść się pod ziemię.
-Mogę odejść od stołu? - spytałam.
-To nie uprzejme.
-Ależ nie ma problemu. Zelo, pokaż koleżance dom.- wtrąciła się mama chłopaka.
Chłopak przytaknął, złapał mnie za nadgarstek i pociągnął w stronę swojego pokoju.
Gdy otworzył drzwi do pomieszczenia, trochę się zdziwiłam. Był w nim większy porządek niż u mnie. Łóżko pościelone. Wszystko starannie poukładane na półkach.
- Przepraszam za bałagan.
- Gdybyś ty widział mój pokój.

Oboje zaczęliśmy się śmiać. Niepewnie stąpałam po pokoju i oglądałam wszystko z szczególną uwagą. Zelo przyglądał się mi. Poczułam jego wzrok na sobie i spojrzałam się na niego ze zdziwieniem.
- Coś się stało?
- Nic... Po prostu te rurki dobrze na Tobie leżą!
- Zboczeniec!
- Ale ja tylko...
- Nie musisz się tłumaczyć...
Zaśmialiśmy się. Przez chwilę przyglądałam się poukładanym rzeczom, aż mój wzrok pad
ł na płyty. Wzięłam jedną z nich i zaczęłam oglądać.
- Chcesz posłuchać?
- Jasne.
Zelo wziął od mnie pudełko i odpalił płytę na laptopie.
- Włącz tą! –wskaza
łam jedną z piosenek.
- "1004(Angel)"... Dobry wybór! Przes
łuchaliśmy piosenkę do końca. Spodobała mi się.
- Nic z tego nie rozumiem, ale piosenka fajna.
- Dzięki!
- Co to za zespó
ł?
- B.A.P... Należę do tego zespołu.
- Nie wierzę Ci!
- Ale to prawda! K-pop... Mówi Ci co
ś?
- Niestety nie. Ja na każdego Azjatę mówi
łam "chińczyk". Ale...-uśmiechnęłam się zakłopotana - Mam nadzieję że mi wybaczysz...
- Wybaczę. Nie umiałbym gniewać się na Ciebie.
- Ulżyło mi.
Gadaliśmy jeszcze przez chwilę, gdy przerwała nam moja mama.
- Kochanie idziemy do domu.
- Już idę. Zelo, pożyczyłbyś mi tę płytę?
- Jasne! Jest twoja.
Podziękowałam mu i pożegnałam się.

W domu przesłuchałam resztę piosenek i obejrzałam wszystkie zdjęcia zespołu. Ściągnęłam na MP3 najróżniejsze utwory B.A.P i przez całą noc słuchałam ich piosenek. Naprawdę mi się spodobali.
*********************************************
Rano nie chciało mi się wstać z łóżka. W pewnym momencie moja mama weszła do pokoju.
- ____! Wstawaj! Jest już 10! Poza tym, masz gościa!
- CO?! Kto przyszedł?
-Syn naszych sąsiadów!

-Zelo?! Powiedz mu, że zaraz zejdę!
Wstałam z łóżka jak poparzona i zaczęłam wciągać na siebie spodenki oraz koszulkę. Pobiegłam szybko do łazienki, by poprawić włosy.
Zbiegłam po schodach, o mało nie zabijając się o naszego kota. Moja mama wraz z Zelo patrzeli się na ze zdziwieniem. Po chwili chłopak zapytał:
- To co, idziemy dziś do miasta?
- Dobrze, ale dasz mi coś zjeść?
- Oczywiści! Nie śpiesz się. Bo się jeszcze udławisz.
Zaśmialiśmy się.

Wyszliśmy na miasto. Po drodze rozmawialiśmy o wszystkim. Słońce grzało coraz mocniej, a nam robiło się coraz cieplej.
- Może p
ójdziemy na Bubble Tea? - zaproponował Zelo.
- OK.
Poszliście do najbliższej kawiarenki. Zjedliśmy w mgnieniu oka.
Szliśmy seulskim parkiem. Gdy przechodziliśmy koło placu zabaw, Zelo wykrzyknął radośnie:
- ____! Tam są huśtawki! Chodźmy się pohuśtać! Proooszę! - Zrobił słodką minkę.
- Nie jesteś na to za stary?
- NIE! Wiem, że też chcesz się pobujać! Chodź!
Złapał mnie za rękę i pociągnął w tamtą stronę.

Bawiliście się wspaniale.
Gdy się zmęczyliśmy, usiedliśmy na ławkach.
- Zelo?
- Hmm..?
- Nauczysz mnie koreańskiego?
- Oczywiście! Może na początek coś łatwego... Annyeong... Powt
órz!

- Annyeong... A co to znaczy?
- "Cześć". Teraz następne słowo. Saranghae...
Powtórzyłam.

-A to słowo co oznacza?
- Kocham Cię...
Poczułam, że na mojej twarzy pojawiają się rumieńce. Zelo tylko się uśmiechnął, wyglądał naprawdę uroczo. Patrzył na mnie.

Wiedziałam, że się zakochałam.
Poprosiłam aby powiedział mi jeszcze kilka słówek. Niektóre były trudniejsze, a inne naprawdę proste.
- Czyli mogę się do Ciebie zwracać "Oppa"?- spytałam w piwnym momencie.
- Pewnie!
- A ty na mnie jak będziesz mówi
ł?
- Jagi~
-Słodko.

Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę, po czym ruszyliśmy w drogę powrotną do domu.

29 paź 2015

True words

W nocy płaczą ludzie, którym uśmiech nie schodzi w dzień.
*****************
Smutno jest zdać sobie sprawę z tego,
że tym których kochamy będzie lepiej bez nas.

*****************
Dopiero, gdy coś tracimy, uświadamiamy sobie,
jak wiele dla nas znaczyło.
*****************
Nie chcę żyć… bez ciebie.
*****************
Boli mnie świadomość, że nic dla ciebie nie znaczę.
*****************
Tylko czy ty sobie beze mnie poradzisz?
*****************
Jeśli ktoś jest dla ciebie ważny zawsze taki pozostanie.
Nie ważne ile bólu ci przyniesie.
*****************
Ile razy wybaczysz komuś tylko dlatego, że nie chcesz go stracić?

27 paź 2015

Sen - Jongup



Jongup zadzwonił do mnie, żebym przyszłam do dormu B.A.P.
Zapukałam, ale nikt nie otwierał, więc nacisnęłam na klamkę.
Otwarte.
Weszłam do środka i skierowałam się do jego pokoju.
Zajrzałam do środka. Jongup leżał rozwalony na łóżku.
Co prawda jak dzwonił to miał zaspany głos, ale myślałam że już wstał.
Podeszłam do niego i potrząsnęła nim.
- Jongup- szepnęłam.
Brak reakcji.
Przewróciłam go na plecy i ponownie spróbowałam obudzić.
-Hej wstawaj!- krzyknęłam.
Nic.
Chciałam znowu nim potrząsnąć, ale złapał mnie za nadgarstki i pociągnął tak, że wylądowałam na łóżku, a on przytulił mnie od tyłu.
- Jongup- powiedziałam cicho.- Puść mnie.
Żadnej reakcji.
Czyżby spał?
Próbowałam się uwolnić, ale na marne.
Był za silny.
Westchnęłam.
Moje policzki zaczęły robić się gorące.
Jongup od początku mi się podobał, ale nie chciałam niszczyć przyjaźni przez to, że się w nim zakochałam.
Leżałam tak jeszcze rozmyślając, ale po chwili sama zasnęłam.
***********************
Obudził mnie dźwięk budzika, który zaraz został wyłączony.
Odwróciłam się do tyłu. W tym samym czasie Jongup odwrócił się, żeby iść dalej spać. Nasze usta spotkały się w delikatnym pocałunku.
Otworzyłam szeroko oczy z zaskoczenia.
Nie spodziewałam się tego.
- To chyba sen, ale zawsze chciałem cię pocałować _____. Kocham cię- usłyszałam.
Zamarłam.
Że co?
Jongup miał zamknięte oczy. Znaczy, że spał.
Nagle otworzył oczy i spojrzał na mnie z przerażeniem.
Patrzyłam na niego z otwartymi oczami i ustami, nie potrafiąc nic powiedzieć ani się ruszyć.
- _____?- Zapytał, a ja nadal patrzyłam na niego tępym wzrokiem- J… ja… bo wiesz… to było… sen?
Oprzytomniałam.
- Przepraszam- powiedziałam i uciekłam z jego pokoju, a później z dormu.
Zbierało mi się na płacz.
Słyszałam jak mnie woła, ale nie zwolniłam.
Zatrzymałam się dopiero przy przejściu dla pieszych.
Gdy miałam już zielone światło i mogłam przejść, ktoś objął cię z tyłu, i szepnął mi do ucha:
- Przepraszam.
Znałam ten głos zbyt dobrze. Jongup odwrócił mnie przodem do siebie i spojrzał prosto w moje oczy.
- Jongup- zaczęłam- czemu mi nie powiedziałeś?
- Ja.. bo… bałem się, że nie będziesz chciała mnie znać- wydusił to z siebie.
Uśmiechnęłam się.
- Kocham cię.
Zaśmiał się i przytulił mnie.
-Ja ciebie mocniej.

25 paź 2015

Hello!

Witam na moim drugim blogu^^
Będę umieszczała tutaj moje opowiadania itp.
Będę bardzo szczęśliwa, jeśli okażecie zainteresowanie moimi opowiadaniami.
P.S Wszystkie dotychczasowe opowiadania zamieszczone na moim poprzednim blogu zostaną tutaj przeniesione w najbliższym czasie.