Muzyka

Rozwijane menu

25 kwi 2016

Liścik - Minzy



-_____! Wróciłam!- zawołałam, wchodząc do domu.
Dzisiaj zaczął się piątkowy wieczór. Około 10 miesięcy od naszego pierwszego spotkania w kawiarni. Wiedziałam, że na mnie czeka. To była taka nasza tradycja. Od samego początku.

-Minzy! –usłyszałam krzyk radości, gdy zdejmowałam buty i kurtkę w przedpokoju.
Chłopak wyszedł z kuchni i zamknął mnie w niedźwiedzim uścisku. Wtuliłam się w niego jak najmocniej.
-Tęskniłam za tobą.- wyszeptałam.
-Ale Minzy! Przecież rozmawialiśmy rano przez telefon.- uśmiechał się.
-No i co z tego.- odpowiadam, robiąc naburmuszoną minkę.- _____?- pytam, klepiąc go po plecach.
-Nie, nie puszczę cię.
-Ale coś ci się chyba przypala.- powiedziałam, czując dziwny zapach.
-O, nie!- obrócił się i pobiegł do kuchni.
-Co się stało?- zapytałam zaniepokojona.
-Nie! Nic! Nie wchodź tutaj!
-No dobrze…- zatrzymałam się w pół kroku- Idę do pokoju. Jak skończysz to zawołaj.

-Oki!- usłyszałam jego odpowiedź.
Skierowałam się do pokoju z lekkim wahaniem. Byłam ciekawa co on tam wyprawia, że nie chce mnie wpuścić.
Położyłam sie na łóżku i zaczęłam rozmyślać o tym co mnie spotkało. Czasami nie mogłam uwierzyć jakie spotkało mnie szczęście. Gdy jest mi smutno, on zawsze potrafi mnie pocieszyć. Prawie nigdy nic nie mówi. Wystarczy, że zrobi mi coś ciepłego do picia, usiądzie ze mną na kanapie, przytuli i to wszystko. Nie chciałabym niczego zmieniać.

-Minzy! Gotowe!- usłyszałam jego radosny głos z kuchni.
Schodzę na dół do niego i wchodzę do jadalni.

-O boże…- wyszeptałam zachwycona, widząc pięknie nakryty stół z zapalonymi świecami i moimi ulubionymi kwiatami w wazoniku.
-Podoba ci się?- pyta, obejmując mnie od tyłu.
Zadzieram głowę, by na niego spojrzeć.
-Kocham cię, wiesz?
Obracam się do niego i wtulam się w jego pierś. ____ przyciska mnie mocno do siebie. W jego ramionach czuje, się bezpieczna.
-Ja też cię kocham Minzy.- szepcze mi do ucha. – A teraz chodźmy jeść.- mówi, uśmiechając się dumnie.

Zasiadamy do stołu i zaczynamy jeść. Śmiejemy się i rozmawiamy o wszystkim i o niczym.
Nagle rozbrzmiewa dzwonek do drzwi.
-Otworzę.- _____ zrywa się, aby otworzyć.
Zastanawiam się jak to możliwe, że on zawsze ma tyle energii.
-Minzy! To… ktoś do ciebie.- mówi mój chłopak, wchodząc powrotem do kuchni.

Gdy mój wzrok pada na osobę idącą za nim, od raz się spinam.
-Co ty tutaj robisz?- pytam oschle.
-Przyszedłem cię odwiedzić.- odpowiada mój były.

W myślach proszę o to by sobie z stąd poszedł.
-Bezczelny!
-Może chcę cię odzyskać?
Podnoszę wzrok, ale nie patrzę się na Mina, tylko na ____. Zauważyłam, że spuścił głowę.
-Oppa…- wyszeptuję cicho, podchodząc do niego.
-To twoja decyzja. Jeśli chcesz do niego wrócić… twoje szczęście jest najważniejsze.

Po tych słowach wyszedł z jadalni, zostawiając mnie samą z byłym.
-Ty serio chodzisz z kimś takim?- powiedział, śmiejąc się.
-Zamknij się i wyjdź stad! – spojrzałam na niego z gniewem.
Przestaje się śmiać.
-Ok… ale pamiętaj o mojej propozycji.- mruga do mnie i wychodzi z domu.
-Zabiję go kiedyś! Ugh…- weszłam do salonu- Oppa? Gdzie jesteś? –zawołałam jeszcze kilka razy, ale nie usłyszałam odpowiedzi.
Weszłam do sypialni, ale tam też było pusto… Tylko małe pudełeczko leżało na moim łóżku. Rozejrzałam się dokładniej. Jego torba zniknęła. Łzy same zaczęły mi napływać do oczu. Nie próbuję ich powstrzymywać.

-Proszę…
Podchodzę do łóżka, biorę pudełeczko do ręki i karteczkę obok niego położoną. Gdy zaczynam czytać, łzy spływają jeszcze mocniejszym strumieniem po moich policzkach.

„Nie potrafię sobie wyobrazić życia bez ciebie. Kocham cie i dobrze o tym wiesz, ale chcę żebyś była szczęśliwa, wiec jeśli wybierzesz jego, będę szczęśliwy wiedząc, że ty jesteś szczęśliwa.
Na zawsze twój _____.”
-Proszę, nie…
Nic już nie widzę przez łzy.
Upadam na kolana przed łóżkiem i płaczę. Nic innego nie potrafię zrobić.
Gdy w końcu udało mi się trochę uspokoić, drżącymi rękoma otwieram pudełeczko. Wypada z niego następny liścik. Czuję kolejne łzy zbierające się pod moimi powiekami.
„Miałem zamiar ci dzisiaj to dać, żeby udowodnić ci jak bardzo jesteś dla mnie ważna. Może za szybko? Przepraszam.”
Przez łzy zobaczyłam co jest w pudełku… pierścionek. Pierścionek zaręczynowy. Na chwilę zabrakło mi powietrza. Krztusiłam się własnymi łzami, trzymając w dłoni złoty pierścionek.
W pewnym momencie wsunęłam go na palec i obracałam nim. W tym momencie uświadomiłam sobie słowa napisane w ostatnim liściku. Ich sens powoli do mnie dochodził.
-Proszę nie!- wyszeptuję w bezradności .








20 kwi 2016

Ulubione fragmenty piosenek Bednarek



CISZA MV

Zadowolony niosę radość
Dzisiaj wszędzie
Znowu się uśmiecham
Wiem że wszystko będzie dobrze
Zagubiony w tłumie
Chcę odnaleźć się w tym pędzie
Buduję swoje Zycie
Na miłości fundamencie
************ 
Te chwile są z nami
I nikt nie zabierze ich
Dopóki my będziemy wciąż tacy sami
Z radością odkrywać każdy nowy dzień
************
JEST TAKIE MIEJSCE
Mieć to co chcesz
Chcieć to co masz
Dwa oblicza szczęścia
Które wybierzesz brat
Mięć to co chcesz
Chcieć to co masz
Jak we mgle szukamy drogi
************ 
Jest takie miejsce
Które bardzo dobrze znam
To miejsce jest we mnie i w tobie
I w naszym sercu
I w naszej głowie
************ 
KAŻDEGO DNIA
Zaczęło się tak
Pierwsze spojrzenie
Pierwszy znak
Na chwilę zatrzymał się dla nas czas
************ 
Każdego dnia gdy przechodzi obok mnie
Ja czuję
Ja wiem
Że ona spełni me marzenia
A świat bez niej nie ma żadnego znaczenia
************
EUFORIA- moja ulubiona piosenka MV
Jesteśmy gotowi do walki
Witaj euforio
Gotowi do walki
Witaj euforio
Gotowi do walki
Tu i teraz
Gotowi do walki
Dzisiejsza noc będzie kolejną piękną historią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Pozytywne słowa szybko się uwolnią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Dzisiejsza noc będzie kolejną piękną historią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Pozytywne słowa szybko się uwolnią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Ten euforyczny stan
Nadciąga do nas jak na fali
Euforio będę dzisiaj twe imię sławił
Nabuzowana dźwiękiem fantazji dojrzali
Jest pięknie endorfiną uhonorowani
W serce jamming wypisany wielkimi literami
Bo sami jesteśmy przecież
Swego losu kowalami
Jamming nokautujący jak Mohamed Ali
Jak się coś nie podoba tam są drzwi od Sali
Dzisiejsza noc będzie kolejną piękną historią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Pozytywne słowa szybko się uwolnią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Dzisiejsza noc będzie kolejną piękną historią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Pozytywne słowa szybko się uwolnią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Jesteśmy gotowi do walki
Witaj euforio
Gotowi do walki
Witaj euforio
Gotowi do walki
Tu i teraz
Gotowi do walki
Sprawdź to hoo
Gramy tu po to żeby rozpocząć
Nowy słowotok
Oddaj mikrofon
Nie bądź taki coco loco
Rymy mogą podbić oko
Tysiące słów wewnętrzny luz
Nie trzeba siadać
Nie trzeba snu
Trzeba niewiele
Trzeba nas dwóch
Trzeba powiedzieć
No i już
Nasze bicie serca
Nasze w stu procentach
Wasze twarze będą nas nakręcać
Totalnie wyluzowani płyniemy na fali
Jak czarną perłą po oceanie
Kapitanem jest Jim Beam
Bosmanem Jack Daniel’s
I kiedy dotrę do portu nad ranem
Przybiję piątkę z kapitanem Morganem
Ej nie ma wahania
Nie śpimy do rana
Chcemy ja tu
Frajda gwarantowana
Nie przestaniemy nawet gdy wyłączą prąd
Widzimy las rąk
Serca które płoną jak lampion
Płyniemy z grą bez ściemy ziom
Come on
Dzisiejsza noc będzie kolejną piękną historią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Pozytywne słowa szybko się uwolnią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Dzisiejsza noc będzie kolejną piękną historią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Pozytywne słowa szybko się uwolnią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Ten euforyczny stan nadciąga leci jak bomba
Jak dym z bonga
Wyprowadzony szybko jak kontra
Słowem tworzą obrazy
Dobrej fazy
Płoną pokłady z mało skromnej bazy
Euforio do ciebie te frazy
Poskładane jak ciuchy w szafie
Dobry patent
Łączymy reggae z rapem
Co ma bujać całą chatę
Jak wpadamy w letarg
To jest jeszcze taka cecha
Nie ma co gadać
Żeby tak składać
Trzeba też zamieszać
Dzisiejsza noc będzie kolejną piękną historią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Pozytywne słowa szybko się uwolnią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Dzisiejsza noc będzie kolejną piękną historią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Pozytywne słowa szybko się uwolnią
Gotowi do walki
Witaj euforio
Jesteśmy gotowi do walki
Witaj euforio
Gotowi do walki
Witaj euforio
Gotowi do walki
Tu i teraz
Gotowi do walki
Witaj euforio
************

A jaka jest wasza ulubiona piosenka?

19 kwi 2016

Ulubione fragmenty piosenek Sarsa



NAUCZ MNIE MV

Na ciele rozmarzę z mych łez tatuaże
Dwa metry ma strach
Nie wolno się bać
************ 
Nie schowasz nas na dnie
Tak mało mnie we mnie jest
I nie zobaczysz że patrzę na ciebie inaczej
Nie chciałeś mnie takiej mieć
************ 
Jutro znów gonić biec latać ponad
Ile sił mam krzyczę to ja
Kiedy miga świat w twoich oczach
Naucz mnie naucz mnie od nowa
************ 
Nie chciałeś mnie takiej
Wiec naucz mnie sobą być
*********** 
ONA NIE JEST MNĄ
Znów tak mało ciebie mam
Wystarczy mi coraz mniej
************
Ona nie jest mną
I nie nie pokochasz innych oczu innych rąk
Ona nie jest mną
Nie nie zapomnę
Nic nie odstanie się
Ty nie wybrałeś mnie
Nie mnie nie mnie nie mnie
*********** 
DOGONIĘ NAS
Dogonię nas
Jeszcze raz
Pozwól w dłoniach zadrży świat
Dogonię nas
Jeszcze raz
W snach więcej ciebie mam
************
INDIANA MV 
Mieliśmy na zawsze być
Na zawsze do dziś
Nigdy już nie chcę tu przyjść
Mieliśmy na zawsze być
Czy bez ciebie opłaca się dalej żyć
************
ZAPOMNIJ MI- moja ulubiona piosenka MV
W głowie ciaśniej układam każdą myśl
Zagłuszę dziś
Zapomnij mi
Rozwijam taśmy naszych dni
Krótki film
Zapomnij mi
Nie zawsze było tak jak chcesz
Nie było ci lżej
Nie pamiętaj tego mi
Dawno mnie nie ma nie ma
Nie zabiorę cię do snu
Nie ratuj mnie
Nie ma nie ma
Nie zabiorę cię do snu
Nie ratuj mnie
Miłość jedna robi mi straty
Miłość jedna robi mi straty
Miłość jedna robi mi straty
Miłość jedna robi mi straty
Początków nie pamięta nikt
Brakuje dni
Zapomnij mi
Ulatuje lęk
Nie czuję nic nie czuję nic
Zapomnij
Jedną z wielu rzeczy jesteś dziś
Jedną z wielu niepotrzebnych
Nie pamiętaj tego mi
Dawno mnie nie ma nie ma
Nie zabiorę cię do snu
Nie ratuj mnie
Nie ma nie ma
Nie zabiorę cię do snu
Nie ratuj mnie
Miłość jedna robi mi straty
Miłość jedna robi mi straty
Miłość jedna robi mi straty
Miłość jedna robi mi straty
Nie biorę nic do snu
Nie pamiętaj tego mi
Nie biorę nic do snu
Nie pamiętaj tego mi
Dawno mnie nie ma nie ma
Nie zabiorę cię do snu
Nie ratuj mnie
Nie ma nie ma
Nie zabiorę cię do snu
Nie ratuj mnie
Miłość jedna robi mi straty
Miłość jedna robi mi straty
Miłość jedna robi mi straty
Miłość jedna robi mi straty
************

A jaka jest wasza ulubiona piosenka?

15 kwi 2016

Koncert - Leo

Stałam w kolejce fanek czekających, aż zostaną wpuszczone na salę koncertową. Długo zajęło mi zebranie się w sobie, aby przyjść na ten koncert. Bilety kupiłam od razu, ale nie byłam do końca pewna czy przyjdę.
W końcu drzwi do sali zostały otwarte i zostaliśmy wpuszczeni. Byłam zdenerwowana.
Minęło tyle czasu.
Uśmiechnęłam się pod nosem.
Zmienił się. Kilka lat temu śmiałby się z grupką przyjaciół, idąc korytarzem liceum. Grałby w piłkę na szkolnym boisku, albo wpatrywał się w nieznany nikomu punkt z tym swoim uśmieszkiem na ustach. Dziewczyny go kochały, szczególnie gdy śpiewał po lekcjach w salce muzycznej.
Nawet nie pamiętam, kiedy z przyjaciela stał się dla mnie kimś więcej.
A potem został traine. A następnie zadebiutował jako główny wokalista.
Skierowałam się pod samą scenę i usiadłam, nadal nie będąc pewna czy dobrze zrobiłam tu przychodząc. Mimo wszystko chciałam usłyszeć jego głos na żywo.
Spojrzałam w bok, na dziewczynę, która wpatrywała się w scenę rozmarzona i wzdychała.
W pewnym momencie zgasły światła i można było usłyszeć piski fanek, gdy pojawili się na scenie. Sama westchnęłam na jego widok. Przystojny i tajemniczy Leo, zaczął śpiewać, a mnie przeszedł dreszcz zachwytu. Może i przybrał trochę mięśni, ale głos miał ten sam.
Znalazłam się w transie, w którym byłam ja, Leo i jego głos.
Odleciałam.
Pod koniec koncertu, uczucie euforii, ustąpiło miejsca smutkowi, który ogarnął mnie, gdy uświadomiłam sobie, że jestem tutaj jedną z wielu fanek. Tak jak one marzyłam, że śpiewa tylko dla mnie.
Westchnęłam.
Nie mogłam tego dłużej wytrzymać. Wstałam z miejsca, gdy vixx kończyli ostatnią piosenkę. Odwróciłam się i ruszyłam w stronę wyjścia.
***********************
Leo rozejrzał się po widowni, szukając wzrokiem pewnej osoby. Ujrzał jedno puste miejsce na widowni. Zamarł rozglądając się po sali, aż w końcu ujrzał znajomą sylwetkę, kierującą się w stronę wyjścia.
-_____- wyszeptał cicho jej imię, ignorując wrzaski fanek.
Ukłonił się razem z resztą zespołu i powoli zszedł ze sceny. Gdy znalazł się już za kulisami, ściągnął mikrofon, i podbiegł w stronę wyjścia.
Wybiegł na parking i z daleka rozpoznał jej sylwetkę otwierającą przednie drzwi samochodu.
-______, czekaj!- krzyknął Leo.
*********************
Zastygłam w bezruchu słysząc jego głos.
Czułam, że zaraz się rozpłaczę.
Poczułam dłoń na swoim ramieniu, która odwróciła mnie do niego przodem. Niepewnie podniosłam wzrok. Leo miał potargane włosy, a w jego oczach ujrzałam jakąś nadzieję. Tylko na co?
-_____- usłyszałam ponownie swoje imię.- Nie odchodź, proszę.
Nie odrywałam od niego wzroku, ledwo powstrzymując się, by go nie przytulić. Poczułam jak do moich oczu napływają łzy. Jedna z nich spłynęła po moim policzku, ale prawie od razu została starta przez palce Leo.
-Szukałem cię.- wyszeptał- Gdy tylko zauważyłem, że nie ma cię przy mnie, poczułem pustkę w sercu. Rozpłynęłaś się. Zostawiłaś mnie. A ja zacząłem sobie uświadamiać jak bardzo mi cię brakuje. Jak bardzo cię kocham.
Nie byłam do końca pewna, czy ostatnie słowa sobie uroiłam, czy naprawdę je wypowiedział.
-Przepraszam.
-Nie masz za co przepraszać. To ja byłem zbyt głupi, że pozwoliłem ci byś odeszła.
Odsunęłam się do niego i spojrzałam mu w oczy. Podniosłam dłoń i z lekkim zawahaniem pogłaskałam go po policzku. Zamknął oczy, a gdy po chwili je otworzył, pochylił się nade mną. Zerknęłam na jego usta, które powoli zbliżały się do moich.
Zamknęłam oczy i poczułam słodki smak jego warg.
Przyciągnął mnie mocniej do siebie, zachłanniej wpijając się w moje usta. Jęknęłam cichutko, zaciskając ręce na jego ramionach. Cieszyłam się w duchu, że jednak przyszłam na ten koncert.
Kiedy wreszcie się od siebie oderwaliśmy, oddychaliśmy ciężko.
-Nigdy więcej nie waż się ode mnie uciekać. – powiedział, opierając swoje czoło o moje.
Pokiwałam głową radośnie.
-Nie mam zamiaru. – uśmiechnęłam się, wtulając w jego tors.
Leo objął mnie mocno ramionami.
Czułam się szczęśliwa.




12 kwi 2016

Mini dialogi 3

-Mamusiu- zapytała w pewnym momencie 8-letnia
dziewczynka- skąd wiemy, że się zakochaliśmy?
-Widzisz, kochanie…- zaczęła mama- to tak jak z gwiazdami.
-Z gwiazdami?- zdziwiło się dziecko.
-Tak skarbie.- uśmiechnęła się matka- Gdy zerkniemy
na niebo nocą, widzimy miliony świecących punkcików.

Dopiero po jakimś czasie zauważamy, że jedna z nich
świeci najjaśniej. Tylko dla nas. Staje się tą najważniejszą.
Naszą gwiazdką.


***********************
-Jejku jak ja nie chcę do szkoły.
-Ja chcę bardzo.
-Po co? Do tych fałszywych mord?
-Jest tylko jeden powód.
-Jaki?
-Zobaczę ciebie.
*********************
-Ja nie chcę być dla ciebie problemem…
-I nie jesteś.
*********************
-Kim jest dla ciebie przyjaciel?
Ciasteczkowy potwór:
-Przyjaciel to osoba, która podzieli się
ze mną ostatnim ciastkiem.



 

2 kwi 2016

Obietnica - Chanyeol

Jedynym co trzyma mnie przy rzeczywistości to nadzieja.
Ślepa wiara powalająca wierzyć, że to co dla mnie dobre wcale nie odeszło. Rok temu czas się dla mnie zatrzymał, coś się zaczęło wypełniając mnie pełnią szczęścia, radości i pożądania, ale potem nagle odeszło zabierając mi marzenia.
Czy żałuje tamtego czasu?
Nie.
To były cudowne dni spędzone z NIM.
Przyjaźń pomiędzy mną a Chanyeol'em rozpoczęła się burzliwie, lecz była szczera i cierpliwa, nie chciałam od niego nic, a dostałam wszystko.
Stał się nieodłączną częścią mnie, w chwili kiedy po raz pierwszy, Chanyeol jak nigdy w życiu, pocałował mnie czule i delikatnie.
Do dziś czuję jego dotyk, smak ust, a serce przyśpiesza za każdym razem, gdy widzę go w telewizji.
Minął rok od jego debiutu.

Minął rok odkąd ostatni raz go widziałam.
Umówiliśmy się, że spotkamy się o tej porze właśnie tu, w tym parku, gdzie dwa lata temu przyrzekliśmy sobie wieczną miłość i przyjaźń.Tylko rozmowy z nim poprawiały mi humor, miał coś niezwykłego w sobie, aurę szczęścia, którą zarażał i mnie. Tysiące sms-ów, e-maili i telefonów. Godziny wspólnie spędzonego czasu, nigdy niezmarnowanego. Jego ciepłe dłonie, które ogrzewały moje zimne ręce.
Dobra przyjaciółka i powierniczka sekretów tak o mnie mówił, gładząc swoimi palcami mój policzek, uśmiechając się w sposób magiczny tak przeze mnie uwielbiany i niezapomniany.

Jeden dzień zmienił wszystko, już nic nie było takie jak kiedyś.
Nasz związek nie trwał długo. Przez treningi nie miał dla mnie czasu. Taki zbieg zdarzeń pozostawił dziurę, pustkę w moim sercu, którą tylko Chanyeol mógł posklejać swoimi uczuciami.
Mimo to byłam szczęśliwa, widząc jak spełnia swoje marzenie.
Zapatrzyłam się w niebo, wspominając, kiedy nagle usłyszałam za sobą znajomy, niski głos:
-_____?
Nie mogłam, a raczej nie chciałam dowierzyć, że to on stoi za mną.
Obawiałam się odwrócić.
A jeśli to tylko sen lub jedno z moich wyobrażeń?
Nie zniosę rozczarowania serca, kolejny raz umierającego z tęsknoty.
Powoli, chcąc przedłużyć moment niepewności, wykonuję obrót. Chłopak, który przede mną stoi nie jest już zwykłym chłopakiem. Zmienił się. Rozpoznaje jednak te same rysy twarzy, te same miękkie usta, kuszące pocałunkami i te oczy. Wiecznie roześmiane. Ich nie da się zapomnieć.
Zbyt mocno go kochałam, żeby móc go zapomnieć.
Chanyeol stoi z bukietem czerwonych róż, przeczesuje ręką ciemne włosy opadające mu na czoło. Kąciki jego ust delikatnie unoszą się ku górze. Obrzucam spojrzeniem jego drogi pewnie płaszcz. Z wzrokiem utkwionym we mnie, robi krok do przodu, a potem kolejny i kolejny. Zbliża się, jest co raz bliżej, nie pozwalając mi ani na moment odwrócić wzroku.
W końcu jest dostatecznie blisko bym poczuła zapach jego perfum.
-Przepraszam, że się nie odzywałem.- wypowiada te słowa szeptem, jednocześnie dotykając mojego policzka- Obiecuję, że od teraz zawsze będziemy razem.- pochyla się i składa na moich ustach motyli pocałunek.

To największa, ale jednocześnie najpiękniejsza obietnica jaką chciałam usłyszeć...