Muzyka

Rozwijane menu

28 lut 2017

Recenzja: BLACKPINK - SQUARE TWO



YG znów mnie nie uszczęśliwiło, gdyż kolejny raz wydali niepełny (mini) album 😔 tym razem z 3 piosenkami. Nie zaczęłam zbyt pozytywnie, ale to zmienię. BLACKPINK nie zawiodły, jeśli chodzi o utwory. Pokazały się z całkowicie innej strony niż z debiutanckim BOOMBAYAH i muszę przyznać, że wolę je w takiej wersji, bo jakoś nie pasują mi do mocnych utworów. Wpływ ma na to chyba ich zachowanie w różnych programach, które jest raczej słodkie.
"Playing With Fire" – energiczne, trochę w stylu EDM. Rap Lisy jest największym plusem tej piosenki, odtwarzam go bez końca. Teledysk też jest ciekawy, ciepły (w końcu ogień) i dynamiczny. Każda z dziewczyn jest pokazana w innej sytuacji i (znowu) podoba mi się ogień, który w pewnym momencie otacza Lisę, stojącą na moście (lub czymś podobnym).
"STAY" – piękna ballada „w stylu YG” 😙 przypominająca mi trochę „Whistle” (to pstrykanie palcami) grana na gitarze z harmonijką w tle. Pokochałam ją od razu! Jeśli chodzi o teledysk to jest trochę w stylu amerykańskim, co jest dla mnie minusem, ale nastrój idealnie pasuję do utworu i oddaje klimat chłodniejszych dni. Wystrzały kolorowych ‘dymów’ i dziewczyny stojące na przewróconym autobusie, zapiera dech w piersiach. (wielki like dla dziewczyn, bo widać, że nie będą kolejnym girls bandem dla zysku)
"Whistle (Acoustic Ver.)" – wolniejsza/wyczyszczona wersja równie fajna, co oryginał, choć mi coś w niej brakuje.
Myślę, że zróżnicowane utwory pozwolą znaleźć BLACKPINK swój styl i tego im życzę. Stay jest moim ulubieńcem. Teraz tylko czekam na cały album, który mam nadzieję mnie nie zawiedzie.
Ocena: 7/10



26 lut 2017

Recenzja: BLACKPINK - SQUARE ONE



Debiutancki album BLACKPINK zawiera dwa single „Whistle” oraz „BOOMBAYAH”. Mimo iż oba utwory są bardzo dobre, spodziewałam się po YG czegoś więcej. Liczyłam, że pojawi się na nim więcej piosenek. Zawiodłam się pod tym względem niestety.
Nie mogę natomiast zaprzeczyć, że dziewczyny udowodniły nie tylko swój talent, ale również to, że nie zamierzają być kolejnymi słodkimi dziewczynkami. To w sumie jedyna rzecz, która łączy je z 2NE1 – nie rozumiem osób, które mówią, że są ich kopią, gdyż poza konceptem ‘złych’ dziewczynek i talentu, nie łączy ich nic. Ale przechodząc do rzeczy…
„BOOMBAYAH” było piosenką, którą pokochałam ^^ po niecałej minucie słuchania. Mocny bit, dobry wokal i genialny rap. A wszystko to dopełnione dobrym układem tanecznym, którego szybko się nauczyłam. Co prawda jest to utwór bez żadnego głębszego przekazu, jednak idealnie nadający się na imprezę i do tańca. To jest strona YG, która ją wyróżnia i osobiście bardzo lubię, bo nikt inny nie potrafi jej stworzyć (skopiować).
Ten właśnie utwór, przypomina mi trochę „Fire”, ale tylko trochę (też tak uważacie?).
„Whistle” drugi utwór, do którego przekonałam się dopiero po jakimś czasie, ale mogę oficjalnie przyznać, że stał się moim ulubionym i odtwarzałam go o wiele częściej niż poprzedni. Nie wiem, na czym polega jego urok, ale na pewno jego gwizdy szybko nie wypadną wam z głowy. Jest to niewątpliwie bardzo oryginalny utwór. Widać, że Teddy się postarał. 😋 Śpiew dziewczyn jest dość delikatny i charyzmatyczny, a podkład składa się praktycznie z samych gwizdów i pstrykania palcami (nigdy nie sądziłam, że tak można). Tylko momentami można słyszeć gitarę czy perkusję.
 Ciężko stwierdzić, czy polubię BLACKPINK, jako że wydały tylko dwie piosenki, ale myślę, że są ‘dobre’, a czas pokarze jak bardzo. Debiut miały świetny, więc na pewno dam im szansę w przyszłości. Czekam na album, zawierający większą ilość piosenek.
Ocena: 8/10



24 lut 2017

TOP 10 - Najczęściej odtwarzane

Lista składa się z piosenek, które były odtwarzane najczęściej na mojej komórce do początku roku 2017 😉 Co o niej sądzicie?


1. SHINee - View

2. Beyonce - Sorry

3. 2NE1 - I love you

4. 2NE1 - Falling in love

5. BIG BANG - Fantastic baby

6. Jonghyun - Crazy

7. 2NE1 - Come back home

8. Wonder Girls - Why so lonely

9. Cleo - Na pół

10. Lee Hi - Breathe


17 lut 2017

Taniec w deszczu - Taemin



Umówiłam się z Taemin’em na spacer. Było ciepłe lato, więc narzuciłam na siebie przewiewną, sukienkę, założyłam balerinki i wyszłam.
Poszliśmy w stronę parku, który znajduje się na uboczu naszego miasta. Dawno tutaj nie przychodziłam. Nie miałam czasu. Teraz wiem, że źle robiłam. Przyroda uspakaja. Zaraz za parkiem znajdowała się dróżka rowerowa, po której jeżdżą rodzice z dziećmi. Kawiarnie z lodami i goframi, ławki, zieleń. Z drugiej strony parku, ciche zakątki, las i łąka.
Spacerowaliśmy i rozmawialiśmy. Wspominaliśmy dawne czasy, imprezy, znajomych. Taemin umie słuchać i doradzić, a to bardzo sobie cenię. Do tego świetnie się rusza. Moja szkolna miłość, w końcu. Zatrzymaliśmy się przy budce z lodami, za które mogłabym zabić. Zrobiliśmy zdjęcie jakiejś zakochanej parze, która nas o to prosiła.
Było fajnie. Odpoczęłam od tego wszystkiego. Od pracy, telefonów, pośpiechu, korków, nerwów i  ciągłego stresu.
Gdy zaczęliśmy kierować się w stronę miasta, słońce schowało się i na niebie pojawiły się ciemne chmury. Zapowiadało się na dość obfitą ulewę, więc przyspieszyliśmy.
W pewnym momencie poczułam krople deszczu na ramionach i głowie.
-Chyba będziemy musieli biec. - powiedział Taemin.
W tym momencie lunęła z nieba tona deszczu i spadła prosto na nas. Lało bardzo obficie. Lato było naprawdę upalne i wszyscy wyczekiwali deszczu, ja z resztą też. Stanęłam na środku chodnika i spojrzałam w niebo. Po kilku sekundach byłam już cała mokra.
Stałabym tak całą ulewę, ale w pewnym momencie poczułam jak Taemin chwyta mnie za nadgarstek. Przyciągnął mnie do siebie. Drugą rękę położył na dole moich pleców i przez chwilę tańczyliśmy tak, w tym deszczu, patrząc sobie w oczy.
Byliśmy już cali mokrzy. Koszulka chłopaka przykleiła mu się do klatki piersiowej, a z końcówek włosów kapały krople deszczu. Puścił moją rękę i położył ją teraz na moim policzku. Pocałował mnie bardzo namiętnie i przybliżył do siebie najbliżej jak to było możliwe. Objęłam go najmocniej jak umiałam, on gładził mnie po plecach. Całowaliśmy się tam, na tym chodniku, w tym deszczu, przemoczeni. Nasze języki tańczyły, ręce oplatały nasze ciała, nie słyszałam nic oprócz jego oddechu i deszczu spadającego na ziemię. Jego ręce powędrowały pod moją sukienkę i zaczęły delikatnie masować moje pośladki.
Ten dotyk połączony z naszym namiętnym, dalej ciągnącym się, pocałunkiem sprawił, że lekko ugięły mi się nogi. Taemin przestał na chwilę całować moje usta i zszedł niżej. Zaczął całować moją szyję. Zaczęłam głęboko oddychać, a kiedy delikatnie przygryzł moje lewe ucho wydałam z siebie cichy jęk. Chciałam, żeby ta chwila trwała wiecznie. Rześki deszcz, a my, toniemy w objęciach i namiętnym pocałunku. W tym momencie liczyliśmy się tylko my, nikt inny. Całował mnie i dotykał, a ja czułam się jak w niebie.
Po chwili przestał i szepnął mi do ucha:
-Idziemy?
Pokiwałam głową w odpowiedzi. Wziął mnie za rękę i zaczęliśmy biec w kierunku domu. Biegłam za nim. Chciałam znowu go pocałować, dotknąć, przytulić.
Gdy przebiegaliśmy obok jakiejś budki, przyciągnęłam go do siebie i tym razem to ja zaczęłam go całować. Wsadziłam ręce pod jego koszulkę. Chciałam całować jego klatkę, tors, szyję. Chciałam zedrzeć z niego wszystko i zapomnieć się na chwilę tutaj, pod tą budką. On znowu położył ręce na moich pośladkach. Zaczął je masować, ściskać, przesuną rękę na moje udo i podniósł je do góry. Stałam tam, oparta pod budką, deszcz już na nas nie padał, a ja tonęłam. Taemin masował moje udo i całować moją szyję.
-Chodźmy! - powiedział i spojrzał mi w oczy.
Już wszystko wiedziałam, już nic nie musiał mówić.
Wybiegliśmy spod budki i biegliśmy do domu. Deszcz ciągle padał. Co jakiś czas zatrzymywaliśmy się tylko po to, by móc się pocałować, po czym znów biegliśmy dalej.
Gdy na horyzoncie pojawił się dom Taemin’a, zauważyłam, że drzwi balkonowe są otwarte. Wbiegliśmy więc do ogródka i prosto do pokoju. Zatrzymałam się na środku pokoju zaraz za nim. Taemin szybko odwrócił się i zaczął mnie całować. Znowu dotykałam jego ramion, tych umięśnionych, męskich ramion, o których marzyłam nocami. Nie przerywając pocałunku, wziął mnie na ręce i powoli zaczął przesuwać się w stronę łóżka. Moje nogi oplatały go w pasie, a on trzymając mnie za pośladki delikatnie je gładził.
Nachylił się nad łóżkiem, po czym delikatnie położył mnie na nim. Znowu zatraciliśmy się w namiętnym pocałunku. Taemin zaczął powoli gładzić moje, jeszcze ubrane ciało. Dotknął moich piersi i zaczął je delikatnie masować. Rozpiął jeden guzik, potem drugi, trzeci i czwarty. Całował namiętnie moją szyję, uszy i dekolt. Czułam jak delikatny prąd przeszywa moje ciało. Znowu jęknęłam z podniecenia i wygięłam się uwydatniając swój biust. Taemin skorzystał z okazji i wsadził ręce pod moje plecy.
Podniósł mnie i w tym momencie znalazłam się na jego kolanach. Siedzieliśmy tak na łóżku i całowaliśmy się namiętnie. Taemin ściągnął ze mnie sukienkę, a ja pozbawiłam go koszulki. Moje nogi oplatały go w pasie, a ręce gładziły jego plecy. Teraz ja zaczęłam całować jego szyję, pozwalając sobie na delikatne przygryzanie jego skóry. Wiedziałam, że sprawia mu to przyjemność, bo zaczął głęboko oddychać. Ściągnął ze mnie biustonosz i masował moje piersi.
Po chwili zaczął je całować i ssać. Co jakiś czas wbijałam paznokcie w jego plecy. Nie myślałam o niczym, poddałam się kompletnie temu, co działo się w tym momencie. Działałam instynktownie i robiłam to, co podpowiadało mi serce.
Położyłam go i teraz ja znalazłam się nad nim. Całowałam jego klatkę piersiową. Rozpięłam rozporek i wsadziłam rękę pod jego bokserki. Zaczęłam delikatnie go masować, czułam, że jest już gotowy. Powoli zaczęłam zniżać się w stronę pępka, nie przestawałam całować go po brzuchu. Ściągnęłam z niego spodenki wraz z bokserkami. Nachyliłam się i zaczęłam delikatnie lizać jego członka. Taemin leżał z rozłożonymi rękami i głęboko oddychał.
Po chwili przerwałam i podniosłam się wyżej. Usiadłam na nim okrakiem i całowałam go w usta. Gładził moje plecy i pośladki. Położyłam się na nim i czułam jak moje nagie piersi ocierają się o jego klatkę. Ściskał moje pośladki i nagle obrócił mnie na plecy. Teraz on przejął inicjatywę. Całował mój dekolt, szyję, piersi. Schodził coraz niżej, ściągnął moje majteczki i zaczął gładzić mnie po nogach. Nachylił się i całował moje uda od wewnątrz. Zaczęłam szybciej oddychać. Rozchylił mi nogi i zaczął lizać namiętnie. Na to, znowu wygięłam się, wiedziałam, że długo nie wytrzymam. Znalazł mój "guziczek" i zaczął go drażnić językiem. Czułam jak kumuluje się we mnie, jak zbiera się do eksplozji.
Nie musiałam czekać długo. Doszłam. Napięłam wszystkie mięśnie, czułam jak rozchodzi się we mnie i jak wypełnia całe moje ciało to uczucie spełnienia, orgazmu. Szczytowałam po raz pierwszy tego wieczoru.
Po chwili, Taemin przybliżył się do mnie i mocno mnie przytulił. Zaczęliśmy się całować i chwilę potem poczułam jak delikatnie wchodzi we mnie. Wzięłam głęboki oddech i spojrzałam na niego. Patrzył na mnie i poruszał się powoli. Czułam go w sobie, wypełniał mnie w całości. Byliśmy tak blisko, niemalże wpijaliśmy się w siebie. Delikatnie uniosłam biodra, Taemin wsadził tam swoje ręce i podniósł mnie. Kochaliśmy się teraz na siedząco. Teraz ja posuwałam się to w górę to w dół. Patrzeliśmy sobie głęboko w oczy i oddychaliśmy głęboko.
W pokoju słychać było tylko nasz, wspólny oddech. Poczułam, tam w środku, jak jego członek delikatnie ociera się o mój "guziczek". Zaczęłam przyspieszać, Taemin trzymał mnie za pośladki i unosił delikatnie. Czułam, że zaraz znowu będę szczytować. Ruszałam się teraz w górę i w dół, dodatkowo robiłam okrężne ruchy biodrami.
Zaczęłam drapać go po plecach, chyba zrobiłam to za mocno, bo Taemin syknął. W tym samym momencie znowu przeżyłam orgazm. Zamknęłam oczy i czułam, jak rozchodzi się we mnie to uczucie spełnienia, jak napełnia każdy milimetr kwadratowy mojego ciała. Zdrętwiałam, wstrzymałam oddech i czekałam. Te kilkanaście sekund trwało wiecznie, a mi powoli zaczęło brakować tchu. Po chwili, jak doszłam do siebie, spojrzałam na niego. Patrzył na mnie z uśmiechem, widać było, że cieszą go moje szczytowania. Nie chciałam być dłużna, wiec delikatnie popchnęłam go na łóżko. Leżał na plecach, a ja "tańczyłam" na jego biodrach w górę i w dół, a prawo i w lewo, do przodu i do tyłu. Gładziłam jego klatkę piersiową, on dotykał moich piersi. Nachyliłam się i całowałam go namiętnie przyspieszając tępa. Trzymał mnie za pośladki i nadawał mi rytm. Po chwili zaczął szczytować. Wziął głęboki oddech i jęknął. Przytulił mnie mocno do siebie, a ja czułam jak wypełnia mnie jego orgazm od środka. Leżałam tak na nim jeszcze przez chwilę, a on głaskał mnie po plecach.
-Kocham się w tobie. - powiedział patrząc mi w oczy.
Podniosłam głowę, żeby spojrzeć na niego.
Nieśmiało uśmiechnęłam się, a Taemin mnie pocałował.
Głowę oparłam o jego klatkę piersiową, a ręką delikatnie głaskałam jego brzuch.
Nawet nie zauważyłam, kiedy przestał padać deszcz. Słońce, które powoli chowało się za horyzontem, oświetlało nasze ubrania porozrzucane na podłodze. Powoli zapadał zmrok, a my leżeliśmy w objęciach. Byłam szczęśliwa, bardzo szczęśliwa. Taemin chyba też. Powoli zaczęły nam się zamykać oczy i usnęliśmy tak, wtuleni w siebie, zadowoleni i... zakochani.


12 lut 2017

Pamiętam



Pamiętam.
Pamiętam każdy moment nawet najbardziej odległy i drobiazgowy. Pamiętam nasz pierwszy pocałunek. Pamiętam twoje silne ramiona i czułe uściski. Pamiętam zapach twoich perfum. Pamiętam twoja ciepła rękę, która trzymała moja. Pamiętam jak patrzyłeś w moje oczy, aby wyczytać z nich moje tajemnice. Pamiętam jak opowiedziałam ci moja przeszłość. Pamiętam twój szeroki uśmiech, który tak kochałam. Pamiętam jak się ze mną drażniłeś, żeby poprawić mi humor. Pamiętam jak śmialiśmy się godzinami. Pamiętam nasze kłótnie. Pamiętam, że wiele razy po nich płakałam w samotności. Pamiętam jak tęskniłam za tobą. Pamiętam jak na każde spotkanie z tobą przepełniała mnie radość. Pamiętam nasze długie wieczorne rozmowy.
Pamiętam i nie zapomnę.