Rozwijane menu

30 gru 2017

Podsumowanie roku 2017


Kolejny rok nieubłaganie dobiega końca. Niestety nie pozostawił mi po sobie zbyt dobrych wspomnień. Nie wiem jak wam on minął jednakże mi zapewnił więcej łez i bólu serca niż radości czy uśmiechu.
Wszystko zaczęło się od oficjalnego pożegnania 2NE1 z piosenką „Goodbye”. Już wtedy przeczuwałam, że ten rok nie będzie udany jednak nie sądziłam, że aż tak.
Po rozpadzie 2NE1 pocieszeniem stał się dla mnie album „D-Day”, który Daesung wydał wiosną. Zwłaszcza utwór „Anymore” wpasował się idealnie i pozwolił mi się zatracić w głosie Dae. Niestety niedługo potem zaczęły się problemy zdrowotne mojego dziadka i babci, które wbiły mi sztylet prosto w serce. Na szczęście wszystko dobrze się potoczyło. Choć strach pozostał i nie sądzę, że mnie opuści.  Potem zaczęły się kontrowersje z Onew. Samo wydarzenie z nim związane nie wywarło we mnie większych emocji, w przeciwieństwie do komentarzy pseudo-fanów, którzy domagali się oddalenia. U Kim Woobin'a zdiagnozowano raka jamy nosowo-gardłowego. Oblanie egzaminu praktycznego na prawko wydaje się przy wszystkim niczym ważnym. Ale samym szczytem góry lodowej, która zmroziła moje serce stała się informacja o śmierci Jonghyun’a. To był dla mnie szok. Wciąż jakaś cząstka mnie nie potrafi tego przyjąć czy uwierzyć. W tym momencie „Dystopia” oraz „Wake me up” od B.A.P wydają się idealnie dopasowane, gdyż chciałabym się obudzić z tego koszmaru. „Nie wierzyłem w tę rzeczywistość, miałem nadzieję, że to nieprawda”, „Moje zmysły wracają do życia, obudź mnie, obudź mnie, w tym nowym świecie”.
Dlatego mam szczerą nadzieję, że nadchodzący nowy rok będzie… szczęśliwy… udany… nie mam pojęcia, jakiego słowa użyć, aby było właściwe. Nie tylko dla mnie, ale również dla was wszystkich.

28 gru 2017

Recenzja: Sarah J. Maas – Dziedzictwo ognia

Trzecia część historii, stała się jednocześnie moją ulubioną. Jest o wiele lepsza od swoich poprzedniczek. Zaskakuje, zachwyca i kradnie nasz czas, wciągając w świat o wiele brutalniejszy i mroczniejszy niż możemy sobie wyobrazić. „Celaena Sardothien przeżyła już wiele – brutalne szkolenia, niewolę, turniej o pozycję Królewskiej Obrończyni… Tym razem jednak przyjdzie się jej zmierzyć z własnymi demonami, z ciężarem jej dziedzictwa. Aby uzyskać informacje – kluczowe w wojnie z okrutnym królem Adarlanu – musi nauczyć się panować nad ogniem, który nosi w sobie. Podczas gdy codziennie ćwiczy pod czujnym okiem nieśmiertelnego Rowana, król wciela w życie kolejne z jego mrocznych planów. Jednak i na dworze władcy zawiązują się sojusze, mające na celu zakończenie jego panowania i przywrócenie magii na kontynencie. Celaena, nieświadoma tego, co się dzieje w Rifthold, ma jeden cel – dostać się do legendarnego Doranelle, którym rządzi Maeve, i uzyskać odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Jak jej władca zdołał usunąć magię? Co zrobić, by ją przywrócić? Jednak opanowanie jej mocy to niejedyna rzecz, z którą będzie musiała się przedtem zmierzyć – król Adarlanu już o to zadbał. Czy dziewczynie uda się wyjść cało z koszmaru, jaki zgotował jej władca pozbawionego magii kontynentu? Co jeszcze planuje król? I jaki los czeka rebeliantów?”
Trzeci tom jak wspomniałam na początku, pokazuje nam o wiele bardziej mroczny i brutalny świat, którym rządzi Maeve. Królowa zamknięta w okowach granic swojego państwa, ustala nieludzkie zasady, dzieli społeczeństwo, a swym obrońcom karzę składać przysięgę krwi, aby byli jej bezwarunkowo posłuszni i spełniali każdej jej polecenie. Główna bohaterka musi się dostosować do reguł tam panujących, a żeby móc porozmawiać z królową, jest zmuszona opanować swą magię. Jednak to nie tak proste jak się nam zdaje. Celaena musi stanąć oko w oko ze swą przeszłością. A to nie jedyna przeszkoda, gdyż pojawia się ich więcej (ale nie będę spojlerować).
Przeszłość Celaeny zostaje nam przybliżona, przez co łatwiej możemy się z nią zżyć czy utożsamić. Pojawia się także Rowan, który jest mroczny, tajemniczy i śmiertelnie niebezpieczny. Jest księciem i należy do zastępów królowej Maeve, która zleciła mu wyszkolenie głównej bohaterki. Rowan jest postacią niejednoznaczną. Zdecydowanie stał się moim ulubieńcem – wybacz Chaol.
Bez żadnych wątpliwości „Dziedzictwo ognia” jest cudna. Książka wciąga całkowicie i jak dla mnie jest najlepszą z tych czterech części.
Ocena: 8/10




20 gru 2017

Pożegnanie - Jonghyun



Na wstępie chciałam podkreślić, że to opowiadanie jest tylko i wyłącznie wytworem mojej wyobraźni i chęci wylania gdzieś mojego smutku po informacji     o śmierci Jonghyun’a (w którą zresztą dalej nie mogę uwierzyć). Nie ma ono odzwierciedlenia w rzeczywistości, więc proszę o nie wykorzystywanie go do tworzenia żadnych teorii itp.



Zwyczajny spokojny wieczór w hotelowym pokoju. W fotelu, przed kominkiem, tyłem do okna, siedzi chłopak zawinięty w gruby koc. Jego twarz zdaje się być pusta. Oczy podkrążone, jakby źle sypiał, dręczony koszmarami, które zna tylko on sam. Zamyka na chwilę oczy, odchylając głowę do tyłu. Na jego twarzy zaczyna malować się smutny uśmiech.
Po upływie dłuższej chwili drżącymi dłońmi sięga po telefon, leżący na stoliku obok. Jego oczy zaczynają być wilgotne od łez, których mimo wszystko nie potrafi powstrzymać. Ponownie zamyka swoje powieki, chcąc się uspokoić. W końcu otwiera nową wiadomość:
„Jest tak wiele powodów by żyć i tak wiele by umrzeć. Pozwól mi odejść. Proszę nie miej do mnie żalu i powiedz, że ciężko pracowałem.”
Jego kciuk zastyga nad przyciskiem „wyślij”. Wzrokiem wędruje po wynajętym pokoju, zatrzymując się na stoliku obok fotela, w którym siedzi. Nie odrywając od niego wzroku wysyła wiadomość. Następnie odkłada komórkę na stolik, po czym sięga po coś innego.
Tym razem jego ręce już nie drżą, oczy już nie są wilgotne, a serce z chwili na chwilę bije coraz słabiej.
*******
Sanitariusze wbiegają do mieszkania.
Raz.
Sprawnie podłączają sprzęt, kładą ciało na noszach i przewożą do karetki, która rusza na sygnale, aby jak najszybciej znaleźć się w szpitalu.
Dwa.
Pierwsza pomoc nie daje żadnych efektów. Podłączają defibrylator. Pierwszy wstrząs. Brak pulsu. Reanimacja. Drugi wstrząs. Brak pulsu. Reanimacja.
Trzy.
„Straciliśmy go” zdaje się mówić smutny wzrok lekarzy, wpatrzonych w nieruchome ciało idola. Poddają się. Z żalem odkładają przyrządy na bok i przykrywają jego ciało białym prześcieradłem.
*******
Świat zdaje się blednąć. Zanikać w oddali. Wszystko spowija głucha cisza. Nie pozostaje nic poza bólem, rozpaczą i tęsknotą. Zaczyna padać deszcz, niczym łzy tysiąca cierpiących ludzi, których cząstka odeszła wraz z nim. Wspomnienia są zbyt bolesne. Wypalają coraz to większą dziurę w sercu, które jednak dalej bije. Bije po to, aby mógł zaznać spokoju i ukojenia. Bije, aby modlić się, żeby trafił do lepszego miejsca, w którym zazna szczęścia. Bije po to, aby pamiętać o osobie, która odeszła, ale na zawsze pozostanie w naszych sercach.
Bije dla niego.


15 gru 2017

Recenzja: C. J. Daugherty – Wybrani



Książka, która powstała przez zakład autorki z jej mężem, że z zawodu reporterka napisze książkę dla młodzieży. I trzeba przyznać udało się jej całkiem nieźle. Już sam opis sugeruje nam, że to będzie coś dobrego:Gdy wszyscy wokół kłamią, komu zaufasz? Świat Allie legł w gruzach. Jej ukochany brat zaginął, a ona została aresztowana – kolejny raz. Rodzice podejmują desperacką decyzję o wysłaniu dziewczyny do elitarnej szkoły z internatem. Akademia Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują tu dziwne zasady, a uczniowie to w większości bogate dzieci wpływowych rodziców. Kiedy jedna z uczennic zostaje zamordowana, Allie zaczyna rozumieć, że Akademia Cimmeria skrywa mroczny sekret. Czy w jego odkryciu pomoże dziewczynie przystojny Sylvain? A może outsider Carter? Jaką tajemnicę kryje historia rodziny dziewczyny? Kim tak naprawdę jest Allie?”
Jak przystało na główną bohaterkę wybrano zbuntowaną nastolatkę, której rodzice mają już dość i wysyłają do ‘szkoły z internatem’, która jednak nie jest taką zwykłą szkołą dla snobów jak się może na początku wydawać. Allie zaprzyjaźnia się tam z grupką przyjaciół i, jak to w typowych dla nastolatków książkach, zyskuje dwóch adoratorów. Jednak największą zagadką staje się historia szkoły oraz uczniowie do niej uczęszczający. Wszystko udekorowane kłamstwami i oto przepis na dobrą, choć ‘zwyczajną’ książkę. C. J. Daugherty stworzyła całkiem dobry watek kryminalny, który przeplata się z trójkątem Carter- Allie- Sylvain w całkiem dobrym stylu. Minusem jest nagła przemiana głównej bohaterki w potulną i grzeczniutką uczennice. Myślę, że autorka chciała, co w ten sposób osiągnąć, jednak nie wyszło to zbyt dobrze.
Jeśli zaś chodzi o trójkąt miłosny to mamy tu dwa przeciwieństwa: Carter – irytujący i tajemniczy oraz Sylvain nachalny i bogaty. Każdy z nich skrywa tajemnice i sekrety o swojej przeszłości, co bez wątpienia nadaje smaczku całej historii. I wbrew pozorom są oby dwaj są ‘zwyczajni’. Nie ma tu nic z fantastyki. Żadnych wampirów, wilkołaków czy wiedźm. Co mnie zaskoczyło, gdyż nie sądziłam, że to będzie połączenie zwykłego romansu z kryminałem.
Ocena: 6/10


1 gru 2017

Recenzja: Bang & Zelo – Never Give Up



Duet stworzony przez dwóch członków późniejszego zespołu B.A.P – Bang Yongguk’a oraz Choi Junhong’a (Zelo). Miał on być zapowiedzią powstania grupy i jej hiphopowego konceptu, takim jakby wstępem, przed oficjalnym debiutem. Wyszedł z tego świetny duet.
Never Give Up jest utworem o szkole jak i o zakochaniu się. Podkład jest lekki, ale ma to coś, przez co wpada w ucho. Zwrotki są rapowane, z czym chłopaki radzą sobie świetnie. Jednak śpiewany refren, niezbyt dobrze z tym współgra. Ale to taki nieduży minusik. 😕 Trzeba przyznać, że tekstRzeczy, których uczymy się w szkole, pozbawiają nas marzeń i sprawiają, że się poddajemy, rób to, co lubisz, kochaj to, co robisz.” jest jak najbardziej prawdziwy. (No, przynajmniej ja się z nim całkowicie zgadzam, bo nie wiem jak wy?😏) Jeśli chodzi o historie zakochiwania się jest ona wesoła i urocza. Nie rapują o wielkiej, cudownej miłości tylko o takiej zwykłej codziennej. Jak dla mnie to ogromny plus, gdyż rzadko się o takowej opowiada. Zwłaszcza urzekł mnie to: „Pragnę narysować cię podczas lekcji plastyki, pragnę napisać piosenkę o tobie podczas zajęć z muzyki.” (i jak tu nie kochać Bang’a😙).
Teledysk zaczyna się wraz z dzwonkiem na lekcje. Pojawia typowa klasa pełna uczniów, którzy rozmawiają i wygłupiają się. Z pośród nich wyróżnia się drzemajacy ze słuchawkami w uszach i nogami na ławce Bang. Następnie widzimy Zelo, jadącego na deskorolce, wbiegającego do szkoły – ewidentnie spóźnionego. Wchodząc do szkoły zapatrzył się na śliczna dziewczynę – Hyosung, przez co dobija do kosza z piłkami do koszykówki. Grupka dziewczyn zaczyna chichotać, a Zelo czuje się zażenowany zaistniałą sytuacją. Gdy rozbrzmiewają pierwsze takty muzyki, nauczyciel wchodzący do klasy, upomina Bang’a gdy Zelo wbiega do klasy, przepraszając za spóźnienie. W trakcie wykładów, Yongguk rzuca w Junhong’a kartką i proponuje ucieczkę z lekcji. Zelo oczywiście przypada to do gustu. Wyrzuca notatki w górę i razem z Bang’iem wybiegają z klasy. Za ich przykładem idzie reszta klasy. Widzimy uczniów tańczących na korytarzu. Bang i Zelo przejmują radiowęzeł. Rapują o zakochaniu i najwyraźniej stojąca razem z koleżankami Hyosung, rozpoznaje głos Zelo. W całym teledysku są oczywiście powstawiane sceny rapujących chłopaków m.in. w zaułku z graffiti, na tle autobusu szkolnego itp. Na koniec widzimy uczniów bawiących się na sali gimnastycznej. A Bang i Zelo przybijają sobie żółwika.
Jedna z najlepszych piosenek na poprawę humoru w poniedziałkowe poranki, dająca dobrego kopa przez lekcjami. Więc „Nigdy się nie poddawaj, rozchmurz się”
Ocena: 7/10