Muzyka

Rozwijane menu

29 lis 2016

Recenzja: 2NE1 - Album "Crush"



Wydany w 2014 roku album "Crush" jest moim ulubieńcem, którego słuchanie nigdy mi się nie znudzi. Dlatego też postanowiłam opublikować recenzje ostatniego z wydanych przez 2NE1 pełnego albumu.
Okładka albumu "Crush"
Album „Crush” został wydany dokładnie 14.02.2014r. Zawiera 10 piosenek, z czego 5 zostało napisanych/stworzonych przez samą CL. Liderka pokazała nam się z nowej strony, jako kompozytorka i trzeba przyznać, że jej piosenki są dobre. „MTBD” oraz „Crush” pokazują swag i oryginalność dziewczyn. Zdziwieniem było dla mnie natomiast to, że CL jest autorką „If I were you”, gdyż piosenka jest czymś na rodzaj spokojnej ballady, zahaczającej o soul. Nigdy nie sądziłam, że liderka stworzy coś takiego. Zawsze uważałam ją za ‘typową’ raperkę. Oczywiście było to pozytywne zaskoczenie ^^, bo uwielbiam tą piosenkę.
Ogólnie można powiedzieć, że chyba każdy znajdzie coś dla siebie na tym albumie. Jest on mieszanką różnych styli muzycznych, które komponują się w spójną całość. Każdy z utworów pokazuje talenty wokalne dziewczyn, ich dojrzałą i kobiecą stronę. Widać, że włożyły w niego dużo pracy. I trzeba powiedzieć, że się opłacało, gdyż w momencie jego wydania od razu zaczął piąć się na różnych listach, nie tylko koreańskich.  Album osiągnął sukces w takich krajach jak Finlandia, Indonezja, Malezja, Tajlandia, Wietnam czy Stany Zjednoczone. To tylko potwierdza moje stwierdzenie, iż album jest perełką, godną uwagi.
Jeśli chodzi o poszczególne utwory:
„Crush” MV – tytułowa piosenka tego albumu, eksponująca mocne głosy dziewczyn i manipulacje tonami. Mocny utwór, który jest czymś w rodzaju wprowadzenia do świata 2NE1. Pokazuje ich oryginalność i swag. Można go również zinterpretować, jako ostrzeżenie, iż z 2NE1 się nie zadziera.
„Come Back Home” MV – chyba najpopularniejszy utwór z tej płyty, który górował na listach przebojów przez długi czas. I w sumie się nie dziwię. Elementy hip-hop, elektroniki pomieszanej z pop’em świetnie ze sobą współgrają. Piosenka zaczyna się delikatną grą na fortepianie, nabiera tępa, a w refrenie przechodzi do mocnych brzmień, które zapadają w pamięci. Wokale dziewczyn, przekazują swój smutek, ale również chęć walki. Tak walki, gdyż teledysk opowiada historię dziewczyny (Dary), której chłopak ucieka do świata wirtualnego. (w recenzji tego teledysku opiszę dokładniej tą historię😘).
„Gotta be you” MV – kolejna piosenka z oryginalnym brzmieniem. W ucho rzucają się ciekawe przejścia między zwrotkami. Rap CL jest również dużym atutem tej piosenki, tak samo jak lekki głos Bom i kobiecy wokal Minzy. Minusem jest natomiast zmniejszenie tekstu śpiewanego przez Darę. Choć nie jestem fanką jej głosu, to jednak niesprawiedliwie jest, że obcięli jej śpiew do minimum. W MV zrobiono coś na rodzaj labiryntu – poszukiwanie ukochanego, co także dodaje smaczku tej piosence.
„If I Were You” – jak już wcześniej wspomniałam, jest to spokojna piosenka, napisana przez liderkę. Mocne wokale i delikatna melodia nadają temu utworowi melancholii. Tekst opowiada o niespełnionej miłości. Jest tak jakby prośbą o spędzenie, choć jednego dnia z ukochaną osobą.
„Good To You” – kolejna piosenka, która wpędza nas w melancholię. Głosy dziewczyn zmieniają się z delikatnych na mocne i odwrotnie. W ten sposób odzwierciedlają tekst, opisujący zakochanie się w niewłaściwym chłopaku.
„MTBD” – solowy utwór CL, łączący rap z elektroniką. Z pozoru dziwny utwór, który jednak wpada w ucho, z powodu niepowtarzalnego brzmienia. I osobiście nie rozumiem, dlaczego wzbudza taką kontrowersję.
„Scream” – jak dla mnie najsłabszy utwór z tego albumu. Skoczna piosenka, przy której można dobrze się bawić na imprezie.
„Happy” MV – niewątpliwie jest to utwór, który zaskakuje. Wydaje się być pozytywny, radosny i wesoły a melodia i sam teledysk wywołuje uśmiech na naszych twarzach. Jednak nic bardziej mylnego. Piosenka tak naprawdę opowiada o rozstaniu. W momencie, gdy związek się kończy, czujemy rozpacz, ale dziewczyny śpiewają, że mimo wszystko życzą szczęścia byłemu chłopakowi. (Czyż to nie urocze?)
„Baby I Miss You” – kolejna spokojna piosenka, tym razem opowiadająca, o tęsknocie za chłopakiem - miłości z dzieciństwa (przynajmniej ja ją tak rozumiem).
„Come Back Home” (wersja wolna) – łagodniejsza od oryginału i w przeciwieństwie do niego, wywołująca smutek. Głosy dziewczyn jak i tekst, wywołują wzruszenie.


Na albumie dominują raczej spokojne piosenki, wprawiające w melancholię, co jak dla mnie jest dużym atutem. 2NE1 niewątpliwie włożyły w ten album dużo pracy i wysiłku. Przyjemnie słucha się wszystkich piosenek, bez wyjątku. Więc mogę go z całego serca polecić 😍.
Ocena: 10/10



18 lis 2016

Muzyczna miłość cz.2



Obudziłam się następnego ranka.
Razem z ciocia pojechałyśmy do szkoły pozałatwiać resztę formalności.
Szkoła była cudowna. Zdążyłam zobaczyć już sale z instrumentami. Wiedziałam, ze będę tam dużo przebywać. Uwielbiałam grę na fortepianie.
*****ROZPOCZĘCIE ROKU*****
Ubrałam się w białą sukienkę. Zeszłam na dół do kuchni, zjadłam śniadanie i wyszłam, pożegnawszy się z ciocią.
Pierwszy dzień szkoły.
Co to będzie.
Weszłam do szkoły. Wypełniona uczniami wydawała się o wiele większa niż, gdy tu byłam z ciocią. Panował duży tłok.
Udałam się wraz z innymi uczniami do sali głównej. Znajdowała się tu duża scena. Najprawdopodobniej tutaj odbywały się wszystkie uroczystości jak i występy.
Jak za każdym razem uroczystość rozpoczęła dyrektorka, która powitała nowych uczniów. Następnie udaliśmy się do klas wraz z wychowawcami, którzy rozdali nam plany lekcji.
*****NAZAJUTRZ*****
Ciocia podwiozła mnie pod szkołę. Pożegnałam się z nią i weszłam do budynku. Od razu podbiegła do mnie Maria z uśmiechem na twarzy i zaczęła trajkotać o nowej szkole, opowiadając mi najnowsze nowiny. Naprawdę nie mogłam wyjść z podziwu tego jak szybko wypowiadała słowo za słowem. I to na jednym wydechu.
W pewnym momencie ujrzałam, wychodzącego z sekretariatu tego samego chłopaka, który pomógł mi z walizką. Wodziłam za nim wzrokiem, dopóki nie zniknął gdzieś w tłumie uczniów.
Czyżby on tez uczył się w tej szkole?
*****PIĘĆ GODZIN PÓŹNIEJ*****
Siedziałam z Marią w klasie, w której miały się odbyć lekcje rapu. Koleżanka gadała jak najęta, gdyż była to jej ulubiona lekcja. Kochała rapować. Co zresztą było po niej widać. Ja natomiast się stresowałam. Potrafiłam wyciągnąć 3 skale, grałam na pianinie i gitarze, ale nigdy nie potrafiłam rapować. To była moja pięta achillesowa.
Można powiedzieć, że uzupełniałyśmy się z Marią, która lubiła rapować i grała na perkusji.
Nagle do sali wszedł nauczyciel, wiec wszystkie rozmowy ucichły.
-Dzień dobry.- przywitał się i usiadł przy biurku.
Odpowiedzieliśmy całą klasą. Kiedy nauczyciel podniósł głowę i rozejrzał się po klasie, rozpoznałam w nim chłopaka z dworca. Patrzyłam cały czas na niego. Nie mogłam zapomnieć jego ślicznego uśmiechu.
Nagle zabrzmiał dzwonek.
-Koniec na dziś.- pożegnał nas nauczyciel.
Zaczęłam sie pakować, w międzyczasie rozmawiając z Marią. Była zachwycona tą lekcja, czego mogłam się spodziewać, a także nauczycielem. Musiałam przyznać jej racje. Nataniel faktycznie świetnie rapował. Nie tylko Maria była zachwycona, ale i cała klasa. Chyba wszystkim opadły szczęki, gdy zaprezentował swój rap.
*****TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*****
Kolejna lekcja rapu dobiegła końca.
Zaczęłam sie pakować. Nie miałam na nic ochoty. Ta lekcja była dla mnie ciężka. Musiałam się naprawdę wziąć za siebie.
Gdy prawie wszyscy wyszli już z klasy. Nataniel podszedł do mnie powolnym krokiem. Skinął na mnie głową i z powrotem usiadł za biurkiem. Niepewnie podeszłam do niego i usiadłam na krześle obok.
-Aniu.
-Tak?
-Chodzi o to…- przerwał jakby nie wiedział, jak to powiedzieć- Zauważyłem, że masz problemy z rapowaniem.
-No tak.- spojrzałam na niego niepewnie- Nigdy nie miałam talentu do rapu.
-Może chciałabyś zamienić lekcje rapu na coś innego. Może na jakiś inny instrument?
-Nie. Naprawdę chciałabym nauczyć się rapować, tyle ze nie za bardzo wiem jak to zrobić.
-W taki razie mógłbym udzielić ci kilku dodatkowych lekcji. Może by ci pomogły? Co ty na to?
-Czemu nie.- zgodziłam sie trochę zawstydzona.
-Dobrze.- uśmiechnął się do mnie zachęcająco- Przyjdź do tej sali w piątek o 15 to zaczniemy, okej?
Skinęłam głową, wpatrując się w niego.


15 lis 2016

Recenzja: 2NE1 - Missing you



 Postanowiłam stworzyć nową zakładkę pt. "Recenzje".
To moja pierwsza recenzja trochę starszej piosenki, wyszła trochę za krótka, ale tak na początek powinna wystarczyć ^^


Teledysk: Missing you

20 listopada 2013 roku na kanale 2NE1 opublikowany został teledysk do „Missing you”.
Jest to spokojna, melancholijna piosenka, przy której można odpłynąć do innego świata. Popłakać się nie popłakałam. Mimo iż piosenka opowiada o rozstaniu z ukochaną osobą, i o tęsknocie, ma w sobie coś subtelnego i pięknego. Głosy dziewczyn są niewątpliwie wielkim plusem w tej piosence, bo brzmią świetnie. Bom jak zawsze zachwyca wysokimi nutami, natomiast głos Minzy jest w tej piosnce niski i kobiecy. Natomiast prosta melodia z fortepianem w tle, pozwala się wyciszyć.
Zauważyć można także, że na początku piosenki słychać coś na rodzaj pykających baniek mydlanych, co niewątpliwie sprawia, że „Missing you” jest niepowtarzalne.
Co do teledysku jest on bardzo kobiecy, wprawiający w melancholię, co dobrze współgra z piosenką. Miotający się mężczyzna w masce nadaje tej piosence lekkiego dramatyzmu.
Zaskoczeniem dla mnie było natomiast ujrzenie nagiej CL. Nie sprawiało to jednak wulgarnego wrażenia, co można ujrzeć w połowie współczesnych popowych klipach. Było raczej subtelne i kobiece.
Reszta dziewczyn również wygląda pięknie, a stroje, w których występują są cudowne. Delikatne kryształy na głowie Bom, narzuta Dary z złotymi przeszyciami są po prostu śliczne.
2NE1 są niezaprzeczalnie moim girlsbandem numer jeden i kocham je w każdym wydaniu. Tym spokojnym, i tym ostrzejszym.
Co do „Missing you” nie mam żadnych uwag i do niczego nie potrafię się przyczepić, choć muszę się przyznać, że po „Falling In love” i „Do you love me” spodziewałam się czegoś innego.

Ocena: 8/10