Muzyka

Rozwijane menu

27 maj 2016

Niegrzeczna dziewczynka - Kai



Już zaczyna się noc, a ja wciąż czekam na niego, aż wróci do domu. Leżę na kanapie i przełączam kanały w telewizji, a Kai wciąż się nie pojawia.
Nie pamiętam nawet kiedy zasnęłam.
Ale było już dobrze po północy.
-Kochanie…- słyszę przez sen i czuję delikatny pocałunek w usta.
Zanim do końca się przebudzam, czuję jak ktoś opiera swoje czoło o moje.
Gdy otwieram oczy widzę wpatrzonego we mnie Jongin’a.
-Nareszcie wróciłeś!- wykrzykuję radośnie.
-Mhmm…- mruczy, ale się nie odsuwa.
-Coś się stało?
Dotykam dłonią jego policzka.
-Tęskniłem za tobą…- odpowiada i delikatnie mnie całuje.
-Ja też tęskniłam.
Odwzajemniam pocałunek, przyciągając go do siebie bliżej.
-Nie rób tego.- mówi z poważną miną.
-Czemu?- pytam zdziwiona.
-Bo wtedy nie będę się mógł powstrzymać.
-A co jeśli ja chcę, żeby tak było?- pytam z zadziornym uśmieszkiem na twarzy.
-Jesteś niegrzeczną dziewczynka.
Grozi mi palcem.
A po chwili sam przyciąga mnie do siebie i zaczyna namiętnie całować.

23 maj 2016

Ceremonia - Hoya

Siedział na niedużej kanapie, nerwowo przygryzając dolną wargę. Za dokładnie godzinę rozpocznie się najważniejsza w jego życiu uroczystość. Czekał na nią przez rok, codziennie opracowując każdy jej szczegół i w końcu nadchodziła ta chwila. Uśmiechnął się, poprawiając swój czarny garnitur i przypomniał sobie ich pierwsze spotkanie.
************
To był kolejny raz, kiedy zaspał na zajęcia. Nic nie mógł na to poradzić. Nauka, która zajmowała mu niemal całą noc, często kończyła się tym, że później spał przez pół dnia i się spóźniał. Skręcił w kolejną uliczkę, zbliżając się do swojej uczelni.

Nagle poczuł uderzenie i upadł na chodnik. Zdenerwowany spojrzał na osobę, na którą wpadł. Ujrzał brązowowłosą dziewczynę, podnoszącą się z chodnika po upadku.
-Przepraszam nic ci nie jest?- zapytał Hoya, wstając pośpiesznie.
Dziewczyna zerknęła na niego i zastygła w bezruchu.
-Nie, w porządku. Każdemu się zdarza.- odparła po chwili, cichym głosem.
- Przepraszam, spieszyłem się na zajęcia i nie zauważyłem, że stoisz na drodze. Przepraszam – powiedział, wpatrując się w nią.
-Nic się nie stało. Nie musisz przepraszać.
Hoya w głosie dziewczyny nie słyszał złości, tylko ciepłą nutę.
-Jestem Hoya, a ty?
-______- przedstawiła się brązowowłosa.
-W takim razie miło cie poznać ______, choć nie wiem czy okoliczności są tak do końca miłe. Co powiesz na kawę?
-Ja… z chęcią.- zawahała się.
Uśmiechnęła się szeroko, przyprawiając Hoya o szybsze bicie serca.
************
Uśmiechnął się na wspomnienie ich pierwszego spotkania.
Okazało się, że ______ jest studentką z wymiany, z Polski.
Spotkali się jeszcze kilka razy. Z czasem stali się dobrymi przyjaciółmi, będą prawie nierozłączni.

Wstał, podchodząc do ogromnego lustra i zerknął na swoje odbicie. Miał na sobie dobrze skrojony, czarny garnitur i spodnie wyprasowane na kant. Na stopach idealnie wypastowane białe pantofle.
Wyglądał idealnie.
Ciche pukanie do drzwi, wyrwało go z zamyślenia. Odwrócił się, podchodząc do nich i otworzył.

-Hoya! Już czas – powiedziała jego matka, uśmiechając się do niego szeroko.
-Mamo! – przytulił rodzicielkę, odwzajemniając uśmiech.
-Pomyśleć, że to już dzisiaj. – szepnęła, czując jak łzy cisną się jej do oczu.
Jej syn Hoya był dla niej najważniejszy. Właśnie dlatego dzisiejszy dzień był i dla niej tym najszczęśliwszym. Bo szczęście Hoya było też jej szczęściem.
-Ja też nie mogę w to uwierzyć. –spojrzał na rodzicielkę, uśmiechając się jeszcze szerzej.
Mama odsunęła go od siebie, wycierając mokre od łez oczy.
-Chodźmy- powiedziała, łapiąc go za rękę.
Hoya poszedł za nią długim korytarzem, czując jak serce mu przyspiesza. Zdenerwowanie znowu dawało o sobie znać.
-Spokojnie. Wszystko pójdzie tak jak trzeba. – Mama poklepała go po ramieniu i odeszła w stronę ławek do reszty gości.
Rozejrzał się po pomieszczeniu, w którym znajdowali się wszyscy goście. Przyjaciele, rodzina. Dość spora grupa.
Kiedy rozbrzmiały pierwsze nuty melodii, zobaczył _____ wchodzącą do środka.
Wyglądała cudownie w białej sukience, idealnie ułożonych włosach i czerwonym bukietem w delikatnych dłoniach. Uśmiechał się, patrząc na nią wzrokiem przepełnionym miłością. Wszystko inne zniknęło, goście, sala rozpłynęli się w powietrzu. Jedyne co Hoya widział to brązowowłosa dziewczyna w białej sukni. Nawet nie wiedział kiedy, stanęła obok niego, z uśmiechem pełnym szczęściem i miłością.
- Zebraliśmy się tutaj, aby połączyć tych dwoje w związku małżeńskim… - zaczął starszy mężczyzna, zerkając na nas.
Po chwili przeszedł do najważniejszej części tej ceremonii:
-______, czy bierzesz sobie za męża tego o to chłopaka i ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Będziesz z nim w bogactwie i w biedzie, w zdrowiu i chorobie i nie opuścisz go, aż do śmierci?
- Tak, przysięgam – powiedziała ______, nie odrywając wzroku od swojego ukochanego.
- A czy ty Hoya, bierzesz sobie za żonę ta oto dziewczynę i ślubujesz jej miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Będziesz z nim w bogactwie i w biedzie, w zdrowiu i chorobie i nie opuścisz jej, aż do śmierci?
- Tak, przysięgam – odezwał się Hoya, czując jak za chwilę serce wyskoczy mu z piersi.
- Załóżcie obrączki.
______ wyciągnęła rękę, chwytając za srebrną obrączkę i włożył ją na smukły palec Hoya. Po chwili Hoya zrobił to samo, zerkając na urzędnika.
- Na mocy nadanej mi przez państwo ogłaszam was mężem i żoną. Możecie się pocałować – zakończył.
Hoya chwycił dziewczynę w ramiona, przyciągając go do siebie silnym ramieniem. _____ zaśmiała się, kładąc ręce na jego torsie.
- Kocham cię – wyszeptał Hoya, pochylając się nad nią.
- Ja ciebie też. – odpowiedziała _____ i złączyła ich usta w pocałunku, wywołując tym głośne okrzyki i wiwaty zebranych na sali gości.

21 maj 2016

Ulubione fragmenty piosenek - Miss A


BAD GIRL GOOD GIRL MV
Wyglądam jak zła dziewczyna
Ale jestem dobrą dziewczyną
Nigdy nie waż się mnie oceniać
Spójrz na wnętrze
A nie na to co na zewnątrz
Bo mam dość traktowania mnie jak zabawki
************ 
Tańczę jak zła dziewczyna
Ale kocham jak dobra dziewczyna
Kiedy tańczę widzę chłopcze
Jak mierzysz mnie z góry na dół
************
TOUCH MV
To zajmie trochę czasu
Zanim zagoją się wszystkie blizny
Na moim sercu
************ 
To jest to w co wierzyłam
Ale w pewnym momencie
Znalazłam się w twoich ramionach
************
GOODBY BABY MV
Żegnaj kochanie żegnaj
Po prostu odwróć się i odejdź
Nic nie mów ani słowa więcej
Żegnaj kochanie żegnaj
Dobrze się bawiłam
Będę miło wspominać tan czas
************ 
Jak to możliwe
Że tak bez hałasu
Niczym wąż
prześlizgujący się przez ogrodzenie
tak zręcznie mnie okłamywałeś
************
HUSH - moja ulubiona piosenka MV
Słyszę twój oddech
Moje ciało się roztapia
Nie mogę tego znieść
Nie mogę tego powstrzymać
Brak mi tchu
Nie mogę jasno myśleć
Nie mogę tego kontrolować
Tracę kontrolę
Co jest ze mną nie tak
Szybko szybko chłopcze
Pragnę cię
Całuj całuj całuj kochanie
Sza sza sza kochanie
Odrobinę bliżej
Mocno mnie obejmij
Daj mi to daj mi to
Chodź do mnie chodź do mnie
Daj mi to daj mi to
Sekretne przyjęcie
Całuj całuj całuj kochanie
Sza sza sza kochanie
Gorąco gorąco
Rozgrzej to i roztop mnie
Daj mi to daj mi to
Chodź do mnie chodź do mnie
Daj mi to daj mi to
Słyszę twój oddech

Moje ciało się roztapia
Nie mogę tego znieść
Nie mogę tego powstrzymać
Brak mi tchu
Nie mogę jasno myśleć
Nie mogę tego kontrolować
Tracę kontrolę
Co jest ze mną nie tak
Szybko szybko chłopcze
Pragnę cię
Całuj całuj całuj kochanie
Sza sza sza kochanie
Odrobinę bliżej
Mocno mnie obejmij
Daj mi to daj mi to
Chodź do mnie chodź do mnie
Daj mi to daj mi to
Sekretne przyjęcie
Całuj całuj całuj kochanie
Sza sza sza kochanie
Gorąco gorąco
Rozgrzej to i roztop mnie
Daj mi to daj mi to
Chodź do mnie chodź do mnie
Daj mi to daj mi to
Przestań rzucać mi ukradkowe spojrzenia
Już cię złapałam
Przestań się uśmiechać i odwróć się

Jesteś smaczniejszy niż lizak
Chcę cie mocno ugryźć
Pragnę cię
Całuj całuj całuj kochanie
Sza sza sza kochanie
Odrobinę bliżej
Mocno mnie obejmij
Daj mi to daj mi to
Chodź do mnie chodź do mnie
Daj mi to daj mi to
Sekretne przyjęcie
Całuj całuj całuj kochanie
Sza sza sza kochanie
Gorąco gorąco
Rozgrzej to i roztop mnie
Daj mi to daj mi to
Chodź do mnie chodź do mnie
Daj mi to daj mi to
Słyszę twój oddech

Moje ciało się roztapia
Nie mogę tego znieść
Nie mogę tego powstrzymać
A jaka jest wasza ulubiona piosenka?



17 maj 2016

Don't cry - Bom


-Nie smuć się! Jest tutaj Park Bom!- 
Mała dziewczynka podeszła do czarnowłosego chłopca.
-I co? Pieska nie ożywisz!- fuknął _____.
-Ale ja przy tobie będę!- wykrzyknęła dziewczynka.
Chłopczyk spojrzał na dziewczynkę o rok młodszą od niego, uśmiechając się do niej przez łzy.
-Obiecujesz, że nigdy nie umrzesz i zostaniesz przy mnie?
-Tak. Obiecuję. –wyciągnęła do niego mały paluszek, który splótł się z jego. Uśmiechnęli
się do siebie szeroko. Dziewczynka przytuliła przyjaciela.
Znali się od urodzenia i uwielbiali się ze sobą bawić. Spędzali ze sobą każdą wolną chwilę. Bawili się razem w dom, super bohaterów, a nawet urządzali koncerty, na których włączali ulubione piosenki, które Bom śpiewała przed pluszakami.
********************
Minęły lata, a Bom została zwerbowana do jednej z najpopularniejszych agencji, przez co ich drogi się rozeszły. Dziewczyna była zajęta próbami, a ich kontakt się urwał. W końcu zadebiutowała w grupie zwanej 2NE1, a _____ wspierał ją i cieszył się jej szczęściem. Czasami zastanawiał się czy pamięta obietnice złożoną mu w dzieciństwie. Nawet jeśli nie, to nie miał jej tego za złe. Wtedy byli tylko dziećmi. Teraz on miał 26 lat, a ona 25. Widywał ją tylko w ekranie telewizora. Uśmiechnięta robiła to co kocha. Natomiast on ukończył studia magisterskie i założył własną firmę. Zaczął chodzić także na siłownie, przez co nabrał trochę masy. Czasami zastanawiał się, jakby na niego zareagowała Bom. Oj często o niej myślał. Była bardzo ważną częścią jego dzieciństwa.
********************
Pewnego dnia wybrał się na koncert 2NE1. Widział jak śpiewa piosenki z uśmiechem na twarzy. Zatęsknił za koncertami z dzieciństwa, kiedy śpiewała tylko dla niego.
Po koncercie udał się do klubu, żeby się trochę napić po ciężkim weekendzie. Usiadł przy barze i zamówił cos do picia. Sala była prawie pusta. Kilka osób tańczyło na parkiecie, a reszta siedziała przy stolikach, popijając drinki.
-Dziewczyny, trzeba oblać udany koncert!- wykrzyknęła, wchodząca do klubu CL.
Reszta dziewczyn szła równie uśmiechnięta. 2NE1 usiadły koło _____ przy barze i zamówiły drinki. Chłopak upił duży łyk swojego, nie spuszczając wzroku z swojej przyjaciółki z dzieciństwa. W pewnym momencie ona również spojrzała w jego kierunku i skrzyżowała z nim spojrzenie. Uśmiechnął się do niej delikatnie. Na twarzy Bom najpierw malował się szok, następnie zachwyt, aż w końcu odwzajemniła jego uśmiech. Piosenkarka nie wytrzymała i podeszła do _____, wskoczyła mu w ramiona, a ten obrócił się z nią na rękach.
Pozostałe dziewczyny patrzyły na nich w szoku, nie rozumiejąc dlaczego Bom przytula tego przystojnego kolesia.
-____, co ty tutaj robisz?
-Jak to co? Byłem na waszym koncercie, a teraz odpoczywam po całym weekendzie.- chłopak postawił ją na ziemi.- Cieszę się, że spełniłaś swoje marzenia.
Dumny chłopak przybliżył się i musnął czoło Bom. Piosenkarka stała oszołomiona, wspominając czasy dzieciństwa. Przypomniała sobie złożoną w dzieciństwie obietnicę. Łzy podeszły jej do oczu, na wspomnienie słów:
„-Obiecujesz, że nigdy nie umrzesz i zostaniesz przy mnie?
-Tak. Obiecuję.”
-Ojej, nie płacz.- złapał ją za rękę- Chodź.
Pociągnął ją delikatnie, w stronę pustej salki, gdzie niekiedy odbywały się niewielkie imprezy, w której była mała scena. Posadził ją na krześle, siadając obok niej i próbował rozśmieszyć Bom. Udało mu się. Po chwili oboje płakali, tyle ze tym razem ze śmiechu.
W pewnym momencie Bom wstała z zamyśloną miną. _____ nie wiedział co się stało, więc tylko patrzył na to co robi. Dziewczyna podeszła do scenki, podłączyła mikrofon, włączyła podkład w magnetofonie. Bom spojrzała na przyjaciela, uśmiechnęła się szeroko i z mikrofonem w ręku podeszła do niego bliżej, śpiewając:
(Don't cry)
Miłość wydaje się być czymś zmiennym
Zmienia się w chciwość
I pozostawia bolesne blizny
Ale pozwolę ci odejść
(proszę nie płacz)
Chyba nie byłam osobą dla ciebie
Nie potrafiłam wstrzymać
Głupiego serca które cię raniło
(proszę nie płacz) 
Czarnowłosy siedział wpatrzony w śpiewającą dziewczynę. Poczuł się jakby znów byli małymi dziećmi.
To jest koniec dla nas obojga
Dopóki świat nie pozwoli nam na miłość
W porządku kochanie
Proszę nie płacz
Kiedy ta długa podróż
Dobiegnie końca
Pewnego dnia
Znów się spotkamy
W kolejnym życiu
Znów się zobaczymy
Każdego dnia oślepiała nas złość
Czemu wciąż ze sobą walczyliśmy
Płakałam co noc
(kochanie płakałam)
Te noce kiedy długo nie mogliśmy zasnąć
I które przepłakałam w samotności
(kochanie płakałam)
To jest koniec dla nas obojga
Dopóki świat nie pozwoli nam na miłość
 
Po policzku spłynęła mu pojedyncza łza. Bom przysunęła taboret i usiadła obok niego. Delikatnie starła łzę z jego policzka i śpiewała dalej:
W porządku kochanie
Proszę nie płacz
Kiedy ta długa podróż
Dobiegnie końca
Pewnego dnia
Znów się spotkamy
W kolejnym życiu
Znów się zobaczymy
Czasami kiedy zbiera mi się na płacz
Wspominam nasze piękne chwile
Wiec proszę nie krzywdź mnie już nigdy więcej
I proszę nie płacz
W porządku kochanie
Proszę nie płacz
Kiedy ta długa podróż
Dobiegnie końca
Pewnego dnia
Znów się spotkamy
W kolejnym życiu
Znów się zobaczymy
W porządku kochanie
Proszę nie płacz
Kiedy ta długa podróż
Dobiegnie końca
Pewnego dnia
Znów się spotkamy
W kolejnym życiu
Znów się zobaczymy
 
Gdy Bom skończyła śpiewać, pogładził jej policzek z czułością. Spojrzała mu w oczy.
-Zawsze lubiłem, gdy mi śpiewałaś w dzieciństwie.- powiedział z czułością. –Nie sądziłem, że się tutaj spotkamy.
Bom spontanicznie się do niego przytuliła, wstając z krzesła i stając między jego nogami.
-Widzę, że nadal jestem dobrą Przytulanką.- powiedział rozbawiony jej reakcją.
-Nie wszystko zmienia się z czasem. Wciąż jesteśmy tacy sami.- uśmiechnęła się do niego.
-Tak!- posłał jej szeroki uśmiech- w związku z tym, że się spotkaliśmy… ja myślałem o tobie bardzo często oraz zastanawiałem się czy… no…
-Tak- odparła bez zastanowienia.
_____ spojrzał na nią zaskoczony.
-Ale przecież nie powiedziałem o co mi chodzi.
Bom wydęła policzki zadziornie. Chłopak pstryknął palcem w jeden z nadętych policzków. Speszyła się i chciała się odsunąć, lecz chłopak jej na to nie pozwolił. Objął ją w tali, tak że musiała usiąść na jego kolanach. Przybliżył twarz i pocałował ją delikatnie. Bom na chwilę wstrzymała oddech, by po chwili oddać buziaka. Wymieniali się delikatnymi pocałunkami, uśmiechając się do siebie.




12 maj 2016

True Words 5

Moje serce nie do wzięcia
Już znalazło swego księcia.
******************
Namieszałeś w mojej głowie,
Jednym gestem, jednym słowem.
******************
Czy ty wiesz co jest naprawdę piękne?
*przeczytaj drugie słowo*
******************
Dał jej sześć róż, w tym jedną sztuczną

I powiedział, że przestanie ją kochać,
gdy ostania zwiędnie.
******************
Nie chcę żebyś był idealny.
Chcę żebyś był mój.

******************
Wiesz, że kiedy pingwin znajdzie
Swoją drugą połówkę, zostaje z nią

Do końca życia.
Zostaniesz moim pingwinem?
******************
Legenda mówi, że jeśli nie możesz spać w nocy…
To znaczy, że przebywasz w czyichś snach.


1 maj 2016

Miś - Chanwoo

Kolejny scenariuszek dla iKON
Mam nadzieję, że ten również przypadnie ci do gustu ^^
Siedziałam w swoim pokoju, przeglądając papiery dotyczące kolejnego comebaku IKON.
Od pół roku pracowałam w YG. Współpracowałam z IKON, wymyślając kolejne koncepty ich występów. Czuwałam nad tym, aby ich stroje, choreografia jak i teledysk, pasowały do siebie. Można powiedzieć, że byłam ich drugim menadżerem. Chociaż nie. Raczej byłam czymś w rodzaju koleżanki, do której można przyjść i się wyżalić. Albo zrobić psikusa. Chłopaki wiedzieli, że się nie obrażę. Zresztą jak można było się na nich obrazić. Zwłaszcza maknae miał do nich talent. Wystarczyło, że Chanwoo zrobił minę zbitego psiaka, a wszyscy mu ulegali. Nawet ja, nie potrafiłam się wtedy na niego gniewać.Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.
Zaskoczona, ruszyłam niepewnym krokiem w ich stronę. Powoli otworzyłam drzwi i spojrzałam prosto w twarz maknae IKON. Uśmiechnął się do mnie słodko, przez co moje serce zmiękło.
-Mogę wejść?
-Oczywiście.- odsunęłam się lekko, wpuszczając go do środka. -Chcesz się czegoś napi…
-Przywiozłem coś dla ciebie z Japonii.- wszedł mi w słowo, wyciągając zza pleców maskotkę misia.

-To przecież…- wszeptałam, zastanawiając się z skąd Chanwoo wiedział, że lubię tą mangę.
-Podoba ci się?- ni to stwierdził, ni zapytał.
-Uroczy.- powiedziałam, nie patrząc na prezent tylko na Chanwoo.
-Wiem, że razem pracujemy, ale…- zaczął mówić, spuszczając głowę zawstydzony- ja tak dłużej nie mogę…

-Zrobiłam coś źle?
Spojrzałam na niego zdezorientowana, nie wiedząc co myśleć. Najpierw daje prezent, a potem mówi coś takiego.

-Nie. Po prostu nie wiem, czy to co chcę zrobić od dłuższego czasu… nie zepsuje naszej współpracy…
-Chanwoo…- podeszłam do niego i położyłam rękę na jego ramieniu- Nie ważne co się stanie. Zawsze będę cię wspierać.
Podniósł głowę i spojrzał mi w oczy. Dopiero teraz uświadomiłam sobie jak blisko siebie stoimy. Policzki zaczęły mnie piec.
-_____-wyszeptał cicho, nadal się we mnie wpatrując.
Przełknęłam nerwowo ślinę, chcąc zrobić krok w tył, ale mi na to nie pozwolił. Przyciągnął mnie jeszcze bliżej siebie, tak że teraz stykaliśmy się nosami. Zanim zdążyłam cokolwiek zrobić, Chanwoo cmoknął mnie lekko w usta. Ten krótki buziak, sprawił że motyle w moim brzuchu zaczęły wariować, a policzki piekły niemiłosiernie. Zamknęłam oczy, gdy poczułam na policzku jego rękę. Gdy je otworzyłam zobaczyłam w jego oczach wesołe ogniki. Uśmiechnął się i ponownie zaczął nieśpiesznie całować moje wargi. Oddawałam pocałunki, rozkoszując się każdą sekundą.

Po chwili oderwaliśmy się od siebie. Chanwoo oparł swoje czoło o moje.
-Zakochałem się w tobie.
Delikatny uśmiech błąkał się w kącikach jego ust.
-Chanwoo… - szepnęłam rozczulona i wtuliłam się w niego.
*********
Jedynym świadkiem tego wydarzenia była maskotka, która upadła na podłogę zapomniana.