Muzyka

Rozwijane menu

20 paź 2017

Recenzja: Sarah J. Maas – Korona w mroku



Drugi tom „Szklanego tronu” nie zawiódł mnie ani trochę. Wyszedł rok później, ale myślę, że jeśli komuś spodobała się pierwsza część, to warto było tyle czekać na kontynuację. „Po zdobyciu tytułu Królewskiej Obrończyni Celaena wiedzie spokojne i wygodne życie. Mieszka w pałacu w otoczeniu przyjaciół, ma do dyspozycji służącą, za wypełniane zobowiązań wobec króla dostaje godziwą zapłatę, dzięki której może pozwolić sobie na małe kobiece słabostki. Wszystko jak w bajce, jest tylko małe, ale… tytuł zobowiązuje. Celaena Sardothien nie tylko ochrania dygnitarzy na okolicznościowych ucztach i balach, ale też wypełnia powierzone przez króla tajne misje, w których musi wykazać się sprytem i umiejętnościami Milczącego Zabójcy. O zdradę i udział w tajnym spisku tym razem zostaje oskarżony dawny znajomy z Twierdzy Zabójców Archer Finn. Czy mężczyzna obdarzony niezwykłą umiejętnością uwodzenia każdej spotkanej kobiety naprawdę uczestniczy w zmowie mającej na celu obalenie monarchy Adarlanu? Tymczasem Oko Eleny wiszące na szyi zabójczyni rozbłyska coraz częściej, co wróży kłopoty…”
Tym razem naszą bohaterkę określają słowa: przebiegła, śmiercionośna i nieugięta. Zgadzam się z nimi. A zwłaszcza z przebiegła, gdyż jej kłamstwa wypowiadane (i w sumie pokazywane) królowi są wręcz doskonałe. Muszę się przyznać, że byłam nimi zaskoczona, gdyż uwierzyłam, że Celaena stała się zimna marionetką, a tu niespodzianka. I to bardzo pozytywna. Na tych kłamstwach cierpi jednak jej znajomość (jeśli mogę to tak nazwać) z księciem Dorian’em. Jednocześnie zbliża się do Chaol’a, który stał się moim ulubieńcem w tej serii. Głównie, dlatego, że wydaje się być do mnie podobny – spokojny, cichy, niezależny. Dowiadujemy się również sporo o przeszłości głównej bohaterki. I mimo, że od pierwszych stron książki podejrzewałam jaka ona była (nie zdradzam nic ^^ aby zachęcić was do przeczytania) została ona fajnie wpleciona w wątek. Akcja wciąga i nie chce nas wypuścić do samego końca, przez co autorka zasługuje na pochwałę.
To jeden z niewielu przykładów, kiedy drugi tom przebija pierwszy. Jeżeli pierwsza część, była dla mnie dość przewidywalna, tak ta mnie zadziwiła i mówię to szczerze, bo nie tak łatwo mnie zaskoczyć.
Ocena: 8/10


13 paź 2017

Recenzja: Sarah J. Maas - Szklany tron



Wydana w 2012 roku, pierwsza książka nowojorskiej pisarki oraz blogerki (www.sjmaas.livejournal.com lub www.fictionpresss.com) Maas, okazała się sukcesem. Pierwszy tom przygód Celaena pt. „Szklany tron” wciąga nas do innego świata, w którym magia jest zakazana, a główna bohaterka jest przestępczynią. I jak tu nie sięgnąć po tą książkę? „Siedemnastoletnia Celaena jest wyszkoloną zabójczynią, jedną z najlepszych, popełnia jednak fatalny błąd. Została złapana i skazana na dożywotnią niewolniczą pracę w kopalniach soli Endorvier, lecz otrzymuje ofertę od księcia Doriana. Celaena musi walczyć na śmierć i życie w turnieju o tytuł królewskiego zabójcy. Jeśli wygra – będzie wolna, jeśli przegra – jej wybawieniem będzie śmierć. Uczestnicy turnieju giną w tajemniczych okolicznościach. Czy Celaena zdoła zdemaskować zabójcę, zanim sama stanie się ofiarą?”
Książka zaczyna się dość nietypowo, gdyż nie wiemy nic o przeszłości bohaterki ani nie znamy dokładnej historii, przez którą znalazła się w tzw. obozie pracy. Celaena zostaje zaciągnięta przez oblicze księcia (jak z bajki) i otrzymuje propozycje, na którą przystaje. Wtedy właśnie zaczyna się główny wątek, rozgrywający się w znienawidzonej przez nią stolicy. Celaena, jak to celnie określiła autorka, jest piękna, niebezpieczna i skazana na zwycięstwo. W brew pozorom, bohaterka nie jest tak bezduszna jak się na początku może wydawać. Okazuje się (niestety) typową dziewczyną, która kocha przebieranki. Posiada tak jakby podwójną osobowość, zabójczyni i nastolatki. Troszkę się przez to zawiodłam, gdyż liczyłam na historię bardziej bezwzględnej kobiety, ale mimo to pochłonęłam książkę w niecałe trzy popołudnia. Autorka ma lekkie pióro i ciekawie przedstawia swój świat, z którego magia została wypędzona, przez okrutnego władcę. I ten wątek ciekawi mnie najbardziej, gdyż nie otrzymujemy na niego odpowiedzi w pierwszym tomie, przez co trzeba sięgnąc po następny. Liczę, że dorówna temu, a wręcz go przebije.
Książkę czyta się przyjemnie, choć jest troszkę (jak dla mnie) zbyt przewidywalna. Przypomina mi troszkę, taką jakby, mroczniejszą wersję kopciuszka, więc jeżeli ktoś lubił tą bajkę, polecam mu tą książkę z całego serca.
Ocena: 8/10