Rozwijane menu

18 kwi 2018

Recenzja: Becca Fitzpatrick – Cisza


Trzecia część cyklu o upadłym aniele i jego miłości do nastolatki:
„Nareszcie koniec burz między Patchem a Norą. Zakochani przeszli dramatyczne próby wzajemnego zaufania i lojalności, uporali się z sekretami z przeszłości i połączyli dwa światy pozornie nie do pogodzenia. Wszystko to w imię miłości przekraczającej granice między niebem a ziemią. Ale zło nie śpi. Nora i Patch będą musieli podjąć desperacką walkę, w której stawką jest ich uczucie.”
Nora zostaje porwana, po kilku miesiącach budzi się na cmentarzu z pustką w głowie. Nie pamięta zdarzeń z ostatnich pięciu miesięcy. Po powrocie do domu, nie może przywyknąć do tego, co jej się przytrafiło. Udaje się na cmentarz i znajduje tam  czarne pióro, które wydaje jej się zbyt duże, by należało do jakiegoś ptaka. Po zetknięciu z nim Nora przypomina sobie oczy - parę magnetycznych, czarnych oczu. Dopiero spotkanie ze  Scottem, który mówi jej prawdę na temat jej wcześniejszego życia, uświadamia  jej, że Vee i jej matka ją okłamywały. Scott i Nora planują razem pokonać Czarną Rękę. Dziewczyna dowiaduje się czegoś więcej o Jev’ie, Czarnej Ręce i o tym, co planują.
Romans również toczy się dalej, jednak przeszedł na dalszy plan tej książki. Nie jest ani porywczy ani zaskakujący tak jak sama akcja. Zaletą tej części jest niewątpliwie pojawienie się postaci z wcześniejszych pozycji, które fajnie wplatają się w ciąg wydarzeń.
Trzecia część tak samo jak jej poprzedniczki napisana jest luźnym i prostym językiem, ale brak mi w niej dreszczyku czy ekscytacji, którego małą cząstkę możemy poczuć jedynie pod sam koniec książki.
Ocena: 3/10

8 kwi 2018

Recenzja: C. J. Daugherty – Zagrożeni



Kontynuacja nie zawodzi ani trochę. „Akademia Cimmeria stała się dla Allie czymś więcej niż szkołą – była jej schronieniem. Jednak grupa ludzi powiązanych z rodziną dziewczyny próbuje zniszczyć wszystko to, co dla Allie ważne. Co gorsza, ktoś blisko związany z uczniami Cimmerii dopuścił się zdrady i wszystkich opanowuje paranoja. W obawie przed atakiem Nathaniela wybuchają wewnętrzne walki. Jednak to nie uderzenia z zewnątrz należy się obawiać…”
Nie musimy długo czekać, gdyż prawie od pierwszej strony jesteśmy wrzuceni w wir wydarzeń, przez co pokłony należą się autorce. Czyta się naprawdę przyjemnie i lekko.
Ucieczka Allie, a tak właściwie postanowienie ucieczki, nie dziwi mnie w żaden sposób. Akademia Cimmeria nie jest już najbezpieczniejszym miejscem na świecie a dziewczyna nie przywykła do świata intryg, w którym teraz musi żyć. Wątek tajemnic ciągnie się niezmiennie dalej i wcale mnie nie nudzi, co może wydawać się dziwne, bo to rzadkie. Natomiast wątek miłosny jest równie skomplikowany, co na samym początku, co troszkę zaczyna mnie już nudzić. W końcu Allie mogłaby się już zdecydować, kogo woli. Choć nie wątpię, że wieczne tajemnice jej to utrudniają.
Zaskoczyło mnie natomiast fakt, że autorka nareszcie odkryła prze nami trochę kart. Nie wszystkie, ale wystarczająco, aby zmusić nas do myślenia nad kontynuacją. Mnie najbardziej zaciekawił Nathaniel. Czekam na jego historię i plany, bo na pewno takie posiada.
Ocena: 7/10